← Wizyta prezydenta w Trybunale Konstytucyjnym
Interia · ciche edycje po publikacji · wydarzenia.interia.pl ↗

Pałac tłumaczy ruch Karola Nawrockiego w sprawie TK. Wskazują list

5 zmian po publikacji w ciągu 45 min: lead raz, 14 akapitów zmienionych, 5 usuniętych, 33 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (6 zapisów, pierwszy 14.10 o 18:35). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.10 18:20 15.10 07:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 5 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Następnie szef kancelarii przytoczył fragment listu, który prezydent skierował na 40-lecie Trybunału Konstytucyjnego, żeby zobrazować "zobrazować (...), jaki jest punkt widzenia, (...) pana prezydenta Nawrockiego o Trybunale Konstytucyjnym".

    ±- Koniec końców nie dokonał tego nikt - stwierdził Bogucki. Jak dodał, gdyby istniały dokumenty jednoznacznie potwierdzające wymagany staż pracy byłego ministra w rządzie Donalda Tuska Tuska, zostałyby już przedstawione opinii publicznej. Tymczasem, jak zaznaczył, nie udostępnili ich ani przedstawiciele Sejmu, ani marszałek Włodzimierz Czarzasty, ani rząd, ani sam Maciej Berek.

  2. 14.10
    4 akapity zmienione · 2 akapity usunięte · 16 akapitów dopisanych
    Treść

    ±W tym kontekście Bogucki wskazał na kandydaturę Macieja Berka, który wcześniej pełnił funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska. Jak wyjaśnił, przekonywał prezydencki minister, prezydent chciał ustalić, czy Berek spełnia wymagania niezbędne do objęcia stanowiska sędziego TK. W tej sprawie Kancelaria Prezydenta skierowała do Sejmu dwa pisma.

    ±- Nie po to, żeby kontrolować polski parlament, tylko po to, żeby wyjaśnić tę procedurę - przekonywał podkreślił Bogucki. Dodał, że prezydent, jako strażnik konstytucji, musi mieć pewność, iż osoba składająca przed nim ślubowanie rzeczywiście może sprawować funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

    ±Na poparcie swoich argumentów przywołał wypowiedzi przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Pawła Śliza oraz szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca. Jak relacjonował, pierwszy z nich przekonywał, że wymagania formalne wobec kandydatów zostały wcześniej zweryfikowane przez służby sejmowe i marszałka Sejmu. Z kolei Siwiec wskazywał, że to komisja ocenia, czy kandydat spełnia wymagane kryteria.

    ±- Koniec końców nie dokonał tego nikt - ocenił stwierdził Bogucki. Dodał, że Jak dodał, gdyby istniały dokumenty jednoznacznie potwierdzające wymagany staż pracy byłego ministra w rządzie Donalda Tuska, Tuska zostałyby już przedstawione opinii publicznej. Tymczasem, jak zaznaczył, nie udostępnili ich ani przedstawiciele Sejmu, ani marszałek Włodzimierz Czarzasty, ani rząd, ani sam Maciej Berek.

    −- Możemy się domyślać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością (...), że takiej weryfikacji (...) nie przeprowadził nikt - stwierdził, dodając, że Kancelaria Prezydenta do tej pory nie otrzymała odpowiedzi od marszałka Sejmu.

    −Jak wskazał, przewodniczący sejmowej komisji twierdził, że weryfikacją kandydatów zajmują się służby marszałka Sejmu, podczas gdy szef Kancelarii Sejmu przekonywał, że należy to do kompetencji komisji.

    +W tym kontekście Bogucki wskazał na kandydaturę Macieja Berka, który wcześniej pełnił funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska.

    +Na poparcie swoich argumentów przywołał wypowiedzi przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Pawła Śliza oraz szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca.

    +Sam Berek, jeszcze przed wybraniem go na sędziego TK, opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 r. został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej ma uprawnienia do wykonywania zawodu. W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.

    +Szef rządu w opublikowanym na platformie X nagraniu podkreślił, że "próba zablokowania prawidłowo wybranych sędziów przez uzurpatorów, awantury i burdy", przypominają "bardzo dobitnie", o co walczył trzy lata temu.

    +- To trzy lata temu polscy wyborcy zdecydowali, aby odsunąć od władzy tych, którzy łamali konstytucję, łamali prawo, prześladowali obywateli z naruszeniem norm prawnych, etycznych i moralnych - dodał premier.

    +Podkreślił, że jego rząd od pierwszych dni próbował "przywrócić prawny ład i praworządność w Polsce". Zapewnił przy tym, że "krok po kroku" będzie to stanowczo dalej robić.

    +Jak zaznaczył, kolejnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego "wybrano zgodnie z prawem, zgodnie z konstytucją i z dobrym obyczajem", a prezydent Karol Nawrocki "odmawia przyjęcia od nich ślubowania, zawiesza sam siebie, abdykuje z obowiązków, które nakłada na niego konstytucja".

    +W ocenie Donalda Tuska "państwo polskie zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału Konstytucyjnego" i dlatego - jak zapowiedział - z mocy prawa, ale także w poczuciu głębokiego takiego oczywistego interesu narodowego i interesu państwa, jego rząd będzie przywracać ład prawny i ład konstytucyjny - dostępnymi państwu metodami.

    +- Nikt nie jest zainteresowany, aby dochodziło do scen, do agresji między Polakami, ale nie ulega wątpliwości, że państwo jest od tego, aby wszyscy respektowali prawo i konstytucję - powiedział Tusk. Podkreślił, że "nikt w Polsce - nawet prezydent, nie ma prawa, aby narażać interes obywateli, interes państwa na szwank i na ryzyko".

    +Jego zdaniem takie działanie to "absolutny brak odpowiedzialności za własną ojczyznę", a rolą państwa, służb państwowych i premiera "jest utrzymanie ładu prawnego porządku i przywracanie praworządności". I będziemy to konsekwentnie, bez niepotrzebnych gestów, bez dramatów (...) przeprowadzać - zapewnił.

    +Odnosząc się do wydarzeń przed siedzibą TK, zapewnił, że policja, prokuratura i pozostałe służby będą działać spokojnie i konsekwentnie, aby przywrócić porządek. - Podejmą kroki, aby przywrócić spokój i aby praworządność znowu stała się naszą polską codziennością. A nowo wybrani sędziowie będą mogli liczyć na ochronę ze strony państwa i będą mogli przystąpić niedługo do regularnej pracy w Trybunale Konstytucyjnym - dodał.

    +Po ślubowaniu Berek zapewnił w imieniu swoim i - jak mówił - wszystkich sędziów TK, a w szczególności tych obecnych na środowej uroczystości - że zrobią wszystko, żeby wartości, o których mówi rota ślubowania, "ziszczały się każdego dnia w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego".

    +Po wyjściu z Sejmu Berek skierował się do położonych w sąsiedztwie Sejmu biur kancelarii prezydenta. Po wyjściu powiedział dziennikarzom, że "złożył ślubowanie sędziego TK w formie prawnie dopuszczalnej i takiej, która faktycznie była możliwa do zrealizowania".

    +- Moje ślubowanie jest adresowane, kierowane do Prezydenta RP, a jego zorganizowanie w przestrzeni Sejmu wynika z uprzejmości marszałka Sejmu, w sytuacji, w której od dnia mojego wyboru, w którym powinna się rozpocząć moja kadencja, jako sędziego TK upływają kolejne tygodnie, a ja nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ze strony prezydenta na pismo, które zostało do niego skierowane - powiedział Berek.

    +Jak przekazał, "złożył na piśmie, z podpisem notarialnie poświadczonym, ślubowanie o takim tekście, którego ustawa od niego wymaga". - Niezłożenie ślubowania przez sędziego TK, potraktowane jako odmowa jego złożenia, z mocy prawa oznacza zrzeczenie się urzędu - mówił.

    +Berek ocenił, że czas, który odczekał między datą wyboru a złożeniem ślubowania, "był właściwy i adekwatny do tego, żeby tę uroczystość można było przeprowadzić".

  3. 14.10
    6 akapitów zmienionych · 3 akapity usunięte · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±Bogucki poinformował również, że w związku z powagą sytuacji Karol Nawrocki zdecydował o odwołaniu swojego udziału odwołał swój udział w spotkaniu prezydentów państw Unii Europejskiej, zaplanowanym na czwartek i piątek w Słowenii.

    ±- Nie "Nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak zgodzić się również na sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej politycznej" - cytował Bogucki.

    ±Bogucki odniósł się również do opinii Komisji Weneckiej, która - jak mówił ocenił - była "pretekstem" do działań podjętych w środę z udziałem służb. Podkreślił, że opinie Komisji Weneckiej ani innych podobnych organów nie mają w Polsce mocy wiążącej.

    ±Bogucki zarzucił także rządowi wybiórcze podejście do stanowisk Komisji Weneckiej. Jak wskazał, obecna większość powołuje się na jej opinię dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego, a jednocześnie - jego zdaniem - nie respektuje innych opinii tego samego organu.

    ±- Wszystkie "Wszystkie pozostałe wyroki muszą być publikowane bez jakiejkolwiek dalszej ingerencji rządu rządu" - cytował prezydencki minister. Przypomniał także fragment opinii, zgodnie z którym umożliwienie rządowi kontrolowania skutków prawnych wyroków "rażąco naruszałoby niezależność sądu i zasadę państwa prawa".

    ±Podkreślił Bogucki podkreślił jednocześnie, że obowiązek publikowania orzeczeń TK wynika bezpośrednio z konstytucji, a nie z niewiążących opinii instytucji międzynarodowych.

    −- Żeby zobrazować państwu, jaki jest punkt widzenia, myślenia pana prezydenta Nawrockiego o Trybunale Konstytucyjnym odwołam się do listu, który pan prezydent skierował na 40-lecie Trybunału Konstytucyjnego, a więc wtedy, kiedy jeszcze tych wydarzeń dnia dzisiejszego nie było, bo myślę, że on w sposób bardzo skondensowany oddaje sposób myślenia o państwie, konstytucji, praworządności i trosce pana prezydenta o polskie państwo prawa - mówił Zbigniew Bogucki.

    −Jak podkreślił, głowa państwa opowiada się za TK "silnym autorytetem prawa, a nie politycznych patronów" oraz za sędziami, których wiedza, doświadczenie i niezależność nie będą budziły wątpliwości.

    −- Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja - zaznaczył. Jak przekonywał, źródłami prawa są m.in. konstytucja, ustawy oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe, a nie stanowiska czy opinie Komisji Weneckiej. Powołał się przy tym na art. 7 konstytucji, zgodnie z którym organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

    +Następnie szef kancelarii przytoczył fragment listu, który prezydent skierował na 40-lecie Trybunału Konstytucyjnego, żeby zobrazować (...), jaki jest punkt widzenia, (...) pana prezydenta Nawrockiego o Trybunale Konstytucyjnym".

    +Jak podkreślił, opinie Komisji Weneckiej ani innych podobnych organów nie mają w Polsce mocy wiążącej. - Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja - zaznaczył.

  4. 14.10
    1 akapit zmieniony · 5 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Zbigniew Bogucki zarzucił przedstawicielom Sejmu, że nie wyjaśnili wątpliwości dotyczących spełniania przez Macieja Berka wymogów formalnych do objęcia stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jak wskazał, przewodniczący sejmowej komisji twierdził, że weryfikacją kandydatów zajmują się służby marszałka Sejmu, podczas gdy szef Kancelarii Sejmu przekonywał, że należy to do kompetencji komisji.

    +Bogucki poinformował również, że w związku z powagą sytuacji Karol Nawrocki zdecydował o odwołaniu swojego udziału w spotkaniu prezydentów państw Unii Europejskiej, zaplanowanym na czwartek i piątek w Słowenii.

    +Zbigniew Bogucki podkreślił, że w przypadku pozostałych czworga osób wybranych na sędziów TK prezydent oczekuje na rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego przez Trybunał Konstytucyjny. Jak przekonywał, do czasu wydania orzeczenia wszelkie czynności związane z odebraniem od nich ślubowania pozostają zawieszone z mocy prawa.

    +- Prezydent postępując inaczej, łamałby po prostu przepisy prawa - stwierdził, zapewniając, że Karol Nawrocki zastosuje się do rozstrzygnięcia TK, jeśli zostanie ono wydane.

    +Szef Kancelarii Prezydenta ostro skrytykował również środowe działania z udziałem służb podległych MSWiA. Jego zdaniem próba wprowadzenia do Trybunału osób, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem, stanowi "brutalny i bezprawny nacisk" na sędziów mających rozstrzygnąć spór kompetencyjny między głową państwa a Sejmem.

    +- To także jest sytuacja absolutnie bezprecedensowa, żeby władza wykonawcza (...) używała siły, używała służb po to, żeby wywierać bezprawny nacisk na niezawisłych, niezależnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - mówił Bogucki.

  5. 14.10
    lead · 1 akapit zmieniony · 10 akapitów dopisanych
    Lead

    Prezydent udał się do Trybunału Konstytucyjnego po to, żeby jako strażnik konstytucyjny osobiście uzyskać informacje o przebiegu ślubowania Karol Nawrocki opóźnia ślubowanie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, powołując się na niewyjaśnione wątpliwości formalne.

    Treść

    ±Następnie szef Kancelarii Prezydenta kancelarii prezydenta odniósł się do kwestii odbierania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zapewnił, że Karol Nawrocki w każdym przypadku dążył do przeprowadzenia tej procedury, jednak chciał wcześniej wyjaśnić wątpliwości dotyczące spełniania wymogów formalnych przez poszczególnych kandydatów.

    +Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki wyjaśnił, że prezydent udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, by "jako strażnik konstytucyjny osobiście uzyskać informacje o przebiegu ślubowania Macieja Berka na sędziego TK".

    +Zbigniew Bogucki przywołał dalsze fragmenty opinii prof. Ryszarda Piotrowskiego, który wskazał, że konstytucji podlega cała działalność Sejmu, a nie tylko stanowienie prawa. Jak wynika z cytowanego stanowiska, prezydent przed odebraniem ślubowania od osoby wybranej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma obowiązek podjąć działania zmierzające do wyjaśnienia istotnych wątpliwości dotyczących spełnienia przez nią ustawowych wymagań.

    +- Chyba bardziej czytelnie, bardziej jasno nie można opisać tej sytuacji - ocenił szef Kancelarii Prezydenta. Zapewnił jednocześnie, że Karol Nawrocki nigdy nie odmówił przyjęcia ślubowania od żadnej z osób wybranych przez Sejm, w tym czworga sędziów, których dotyczy spór kompetencyjny skierowany do Trybunału Konstytucyjnego.

    +Bogucki powołał się również na opinię prof. Jacka Zaleśnego. Konstytucjonalista wskazał, że wymagania formalne wobec kandydatów na sędziów TK mają charakter bezwzględnie obowiązujący.

    +Jak wynika z przywołanej opinii, weryfikacja wymagań formalnych nie kończy się na etapie zgłoszenia kandydatury i nadania jej biegu przez marszałka Sejmu. Powinna trwać przez całą procedurę wyboru, aż do złożenia ślubowania przed prezydentem.

    +Bogucki zacytował również fragment stanowiska prof. Zaleśnego dotyczący sytuacji, w której już po wyborze sędziego okaże się, że kandydat nie spełniał wymaganych kryteriów. W takim przypadku - zgodnie z opinią konstytucjonalisty - prezydent ma obowiązek wstrzymać się od odebrania ślubowania, a Sejm powinien stwierdzić brak mocy prawnej uchwały o wyborze i przeprowadzić procedurę ponownie.

    +Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta obie opinie potwierdzają, że Karol Nawrocki ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek wyjaśnić wątpliwości dotyczące kandydatury Macieja Berka. Bogucki zarzucił przy tym marszałkowi Sejmu, większości rządowej oraz samemu kandydatowi brak woli współpracy z prezydentem.

    +- Nie było woli ani po stronie marszałka Sejmu, ani samego kandydata, ani większości rządowej, żeby (...) współdziałać z prezydentem - stwierdził. Jak przekonywał, celem tych działań miało być zapewnienie, że do Trybunału Konstytucyjnego trafi osoba, której kwalifikacje formalne nie budzą żadnych wątpliwości.

    +Bogucki odniósł się także do sytuacji pozostałych czworga osób wybranych przez Sejm na sędziów TK, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem. Przypomniał, że Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem reprezentowanym przez marszałka.

    +Jak argumentował, zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym wszczęcie postępowania dotyczącego sporu kompetencyjnego skutkuje zawieszeniem postępowań przed organami uczestniczącymi w sporze. Bogucki podkreślił, że sprawa nie została jeszcze rozpoznana przez TK.