← Zatrzymanie i aresztowanie kierowcy i pasażera BMW po wypadku na S10 pod Kobylanką
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Tragedia na S10. Wiadomo, kim są podejrzani z BMW. Nagranie mocno ich obciąża

2 zmiany po publikacji w ciągu 40 min: lead raz, 2 akapity zmienione, 8 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 14.10 o 18:50). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.10 18:40 14.10 19:31
treść i dopisania 19:31
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 14.10
    2 akapity zmienione · 8 akapitów dopisanych
    Treść

    ±Tragedia rozegrała się we wtorek, wtorkowy wieczór, 6 października, w pobliżu miejscowości Kobylanki za węzłem Kobylanka na S10 pod Stargardem. Kierowca BMW wjechał w jadącą przed nim Toyotę. Siła uderzenia była tak duża, że kierujący Toyotą, pomimo zapiętych pasów, został wyrzucony z samochodu. Zginął na miejscu. Ofiarą śmiertelną okazał się pan Andrzej (†67 l.), ratownik medyczny. Tego tragicznego dnia wracał z żoną od lekarza. Kobieta została poważnie ciężko ranna.

    ±Siedzący za kierownicą BMW Adrian K. i towarzyszący mu Marcin P. uciekli z miejsca zdarzenia. Jechali Ustalenia śledczych są szokujące. Mężczyźni jechali ok. 270 km na godz. godz., a swój rajd nagrywali. Kluczowym materiałem dowodem jest nagranie wykonane tuż przed tragedią. Jego autorem jest pasażer BMW, który uchwycił nie tylko przerażającą wartość prędkości, ale też też, co słychać na filmiku, zachęcał kierowcę do jeszcze szybszej jazdy.

    +Siedzący za kierownicą BMW Adrian K. i towarzyszący mu Marcin P. uciekli z miejsca zdarzenia. Po kilku godzinach kierowca miał sam zgłosić się na policję. Był wówczas trzeźwy.

    +Z poczynionych dotychczas ustaleń wynika, że Adrian K., kierując samochodem osobowym marki BMW, działając wspólnie i w porozumieniu z Marcinem P., umyślnie i rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. W szczególności, będąc nakłanianym przez współpodejrzanego, rażąco przekroczył administracyjnie dopuszczalną prędkość, nie zachował szczególnej ostrożności oraz nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych. Jak ustalono podejrzani poruszali się samochodem z prędkością 270 km na godz.

    +– podała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

    +Jak wskazali śledczy, Adrian K. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w tył prawidłowo poruszającej się prawym pasem Toyoty.

    +W wyniku zderzenia pasażerka pojazdu marki Toyota doznała obrażeń ciała naruszających czynności narządu ciała na okres przekraczający siedem dni, a także została narażona na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Kierujący Toyotą Verso doznał wielonarządowych obrażeń ciała, których skutkiem była jego śmierć. Po zdarzeniu kierujący samochodem marki BMW oddalił się z miejsca wypadku

    +– poinformowała szczecińska prokuratura.

    +Przez 40 lat ratował życie ludzi. Zabiło go BMW rozpędzone do 270 km na godz.

    +70-latek zginął po uderzeniu BMW na S10. Prokuratura chce aresztu. "Żałuję"

  2. Lead

    Na liczniku mieli 270 km na godz. Za kierownicą sportowego BMW XM siedział Adrian K. (43 l.). Jechał z nim Marcin P. (45 l.), który nagrywał rajd. Rozpędzone auto wbiło się w Toyotę, którą podróżowało małżeństwo. Wypadek pod Stargardem (woj. zachodniopomorskie) skończył się tragicznie. Jeden z portali ujawnia, kim są podejrzani mężczyźni. Są znani w okolicy.