← Wyrok TSUE w sprawie zwrotu pieniędzy przez banki
Interia · ciche edycje po publikacji · biznes.interia.pl ↗

Triumf Rzecznika Finansowego po wyroku TSUE. "Kolejne zwycięstwo" nad bankami

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 12 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 15.10 o 12:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

15.10 12:15 15.10 13:20
treść i dopisania 12:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 12:30–12:40 · dopisanie · 12 akapitów, 387 słów rozwiń
    1. Treść

      +Rzecznik Finansowy w przesłanym Interii Biznes komentarzu podkreśla, że zwrot pieniędzy nie oznacza automatycznie zamknięcia sprawy.

      +"Dostawca usług płatniczych może badać okoliczności zdarzenia i próbować wykazać odpowiedzialność klienta, jeśli są ku temu przesłanki. To jednak drugi krok. Bank nie może bowiem samodzielnie rozstrzygać sporu na swoją korzyść poprzez zatrzymanie pieniędzy do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego" - wyjaśnia.

      +Dr Michał Ziemiak przyznaje rację - choć wyrok TSUE z wzmacnia ochronę osób, które padły ofiarą oszustw finansowych, nie zwalnia klientów z obowiązku ostrożności.

      +"Nie należy przeciwstawiać ochrony konsumenta jego odpowiedzialności. Klient nadal powinien zachowywać ostrożność i przestrzegać zasad bezpieczeństwa. Wyrok chroni natomiast osobę, która padła ofiarą oszustwa, przed sytuacją, w której już na początku sporu zostaje pozbawiona zarówno swoich pieniędzy, jak i realnej możliwości dokładnego wyjaśnienia sprawy" - doprecyzowuje Interii Rzecznik Finansowy.

      +Radca prawny Wojciech Bochenek przyznaje, że TSUE wskazał że sam zarzut rażącego niedbalstwa konsumenta nie stanowi podstawy do wstrzymania bezzwłocznego zwrotu środków. Ocenia jednak wyrok za "przełomowy z perspektywy praktyki bankowej".

      +"Nie zmienia on bowiem samych zasad odpowiedzialności konsumenta, ale istotnie wpływa na sposób ich realizacji. Bank nie może już ograniczyć się do przypisania klientowi rażącego niedbalstwa i na tej podstawie odmówić zwrotu pieniędzy. Jeżeli uważa, że konsument powinien ponieść stratę, może następnie dochodzić od niego roszczeń, ale musi udowodnić przesłanki odpowiedzialności" - wyjaśnia w rozmowie z Interią Biznes.

      +Przyznaje, że spodziewa się wzrostu zainteresowania dochodzeniem takich roszczeń, szczególnie wśród konsumentów, którym wcześniej odmówiono zwrotu środków z powodu zarzucanego rażącego niedbalstwa.

      +"Najważniejsza zmiana polega na tym, kto będzie musiał podjąć inicjatywę procesową. Dotychczas to konsument często musiał pozywać bank, aby odzyskać swoje pieniądze. Teraz bank, który zwróci środki, ale uważa, że klient ponosi odpowiedzialność za stratę, będzie musiał rozważyć samodzielne dochodzenie roszczeń" - mówi.

      +Banki będą jednak mogły odzyskać zwrócone już kwoty.

      +"Bank może analizować historię transakcji, sposób logowania, dane urządzeń czy powiązania pomiędzy rachunkami. Musi jednak dysponować konkretnymi, obiektywnymi podstawami do podejrzenia, że klient sam uczestniczył w oszustwie, a nie jedynie padł jego ofiarą" - wyjaśnia Bochenek.

      +Podkreśla, że wyrok nie daje więc bankom nowego sposobu na odmawianie zwrotu pieniędzy.

      +"Przeciwnie, wyraźnie ogranicza możliwość powoływania się na zachowanie konsumenta. Kliknięcie w fałszywy link czy ujawnienie danych może świadczyć o nieostrożności, ale nie jest automatycznie dowodem udziału w oszustwie. Nie można zastępować podejrzenia oszustwa zarzutem rażącego niedbalstwa tylko po to, aby uniknąć obowiązku zwrotu środków" - podsumowuje.