±28-letnia Patrycja z Opola nie ukrywa, że od zawsze marzyła o ślubie. Nie z powodu tradycji czy społecznych oczekiwań, ale dlatego, że chciałaby dzielić z kimś codzienność - zarówno jej piękne, jak i trudniejsze momenty. Oczywiście, można iść przez życie w pojedynkę, a bycie samą bywa przecież lepsze niż z niewłaściwą osobą. Patrycja wierzy jednak, że do tanga trzeba dwojga. Życie potrafi dać w kość, dlatego perspektywa dzielenia z kimś trosk, ale też podwajania radości, wydaje się jej miłą wizją na przyszłość. Kluczowe jest jednak znalezienie kogoś, kto nie będzie jedynie towarzyszem, ale prawdziwym partnerem.
±25-letni Jacek z Warszawy również przyznaje, że chciałby stanąć na ślubnym kobiercu. Jak podkreśla, to jedno z tych wspomnień, które zostają zostaje z człowiekiem na całe życie. Nawet jeśli uroczystość miałaby mieć skromny, kameralny charakter. To symboliczne zamknięcie pewnego etapu, ale jednocześnie początek zupełnie nowego rozdziału. Jacek zauważa też, że w związku nie zawsze obie strony w równym stopniu marzą o ślubie. Właśnie dlatego uważa, że taka decyzja może być pięknym sposobem na okazanie partnerowi zaangażowania i pokazanie, że traktuje się wspólną przyszłość poważnie. To również wyjątkowy moment dla całej rodziny. Choć, jak zaznacza, chęć spełnienia oczekiwań bliskich nie powinna być głównym powodem do zawarcia małżeństwa, możliwość świętowania rozpoczęcia nowej drogi życia w gronie najważniejszych osób ma dla niego szczególną wartość.
±Młodzi wciąż szukają miłości i marzą o wspólnej przyszłości, ale coraz częściej chcą budować ją na własnych zasadach. Pokolenie Z mierzy się z innymi wyzwaniami niż poprzednie generacje - od wysokich kosztów organizacji wesela, presji społecznej i przez presję społeczną, aż po trudności w budowaniu trwałych relacji. Nie oznacza to jednak, że młodzi rezygnują z małżeństwa. Chcą po prostu, by decyzja o ślubie wynikała z miłości i gotowości, a nie z przekonania, że w pewnym wieku po prostu "wypada". Bo ostatecznie liczy się nie to, kiedy staniemy na ślubnym kobiercu, ale z kim zdecydujemy się iść przez życie.