Kilkanaście zastępów straży pożarnej walczy z ogniem, który pojawił się w halach namiotowych ze zniczami w Piotrowicach koło Otwocka. Obecnie trwa dogaszanie.
−Pożar wybuchł w piątek rano. Ogień objął dwie hale namiotowe. W rozmowie z TVN24 przedstawiciel straży pożarnej powiedział, że na godz. 7 ogień nie był jeszcze opanowany. — Na miejscu działa 15 zastępów straży pożarnej. Dysponujemy kolejne siły i środki — powiedział aspirant Bartłomiej Baran z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Otwocku.
−Obecnie nie ma informacji, aby ktoś został poszkodowany w pożarze.
−Ze względu na pracę strażaków zablokowana została droga wojewódzka 801 od ronda w Sobiekursku w kierunku Piotrowic.
+Jak poinformował PAP Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Otwocku asp. Bartłomiej Baran, zgłoszenie o zdarzeniu strażacy otrzymali w piątek o godz. 5.40. Chodzi o pożar dwóch materiałowych namiotów handlowo-usługowych, w których znajdowały się znicze.
+Oficer prasowy mł. kpt. Karolina Jaworska z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie przekazała PAP, że są to dwie hale o lekkiej konstrukcji o wymiarach: 30 na 15 m oraz 30 na 8 m i wysokości 4,5 m.
+Trwa dogaszanie pożaru, choć pojawiają się różne mniejsze zarzewia ognia.
+Obecnie, przekazała, wysiłki strażaków koncentrują się na obronie przed pożarem zbiornika z parafiną o pojemności 10 m sześc. Zbiornik ten jest schładzany.
+Na miejscu działa co najmniej 20 jednostek ochrony przeciwpożarowej, grupa operacyjna Komendanta Wojewódzkiego PSP i grupa chemiczna.
+Zaznaczyła, że pożar już nie jest rozwinięty, ale też nie jest ugaszony.
+Asp. Baran przekazał, że według aktualnych informacji, w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany. Dodał, że na miejscu skład powietrza analizuje Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemicznego z Warszawy.
+Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Otwocku podkom. Patryk Domarecki poinformował PAP, że zgłoszenie policjanci dostali przed godziną 6. Dodał, że jest za wcześnie, by mówić o przyczynach. — Procedury wyglądają tak, że gdy mamy już pogorzelisko w pełni ugaszone, to później trwają czynności z biegłym z zakresu pożarnictwa, z którym wykonywane są oględziny — wyjaśnił.