Maja Chwalińska wygrywa i jest w półfinale turnieju WTA 1000 w chińskim Wuhan! Po ponad dwuipółgodzinnej bitwie Polka pokonała w ćwierćfinale Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5. Kolejną rywalką zwyciężczyni może być Iga Świątek.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- 16.102 akapity zmienione · 1 akapit usunięty · 4 akapity dopisaneTreść
±W ćwierćfinale w Wuhan Chwalińska rozegrała znakomitego pierwszego seta, pokonując Sakkari 6:0. Greczynka nie załamała się tym faktem i wygrała drugą partię 6:3. Trzeci set był morderczym bojem gem za gem, wygranym przez Polkę 7:5, ze zwycięskim przełamaniem na koniec.
±Zwyciężczyni zmierzy się w półfinale z lepszą z pary Iga Świątek - Ann Li.
Polka zagra z Amerykanką dziś o godzinie 13.−Trzeci set był morderczym bojem gem za gem, wygranym przez Polkę 7:5, ze zwycięskim przełamaniem na koniec.
+Mimo dość jednostronnego pierwszego seta pojedynek był zacięty i trwał dwie godziny i 35 minut. Gra stała na wysokim poziomie, a niewymuszone błędy (23 po stronie Polki, 35 Greczynki) wynikały przede wszystkim z chęci zaatakowania czy zmiany tempa. Jeśli chodzi o uderzenia kończące („winnery”), Chwalińska miała ich 25, Sakkari - 37.
+W pierwszej odsłonie Polka miała dużą przewagę, choć nie aż taką, na jaką wskazywałby wynik. Nie musiała jednak ani razu bronić się przed przełamaniem i wykorzystała pierwszą piłkę setową po 30 minutach gry.W drugim doszło do jedynego w całym spotkaniu przełamania Chwalińskiej, ale to wystarczyło rywalce, aby doprowadzić do wyrównania.
+Trzeci set był natomiast pokazem kunsztu z obu stron. Do stanu 6:5 dla Polki zawodniczki wygrywały gemy przy swoich podaniach, niekiedy po długich, zaciętych gemach. Ten 12. okazał się decydujący, bo doszło w nim do jedynego przełamania. Chwalińska wykorzystała pierwszą piłkę meczową.
+W późniejszej rozmowie na korcie Chwalińska przyznała, że jest zmęczona. To była bardzo ciężka bitwa, taki fizyczny mecz. Oczywiście, tego się spodziewałam przeciwko Marii. Nasze poprzednie spotkania też takie były. Jestem bardzo zadowolona - powiedziała Polka, która w niedzielę skończyła 25 lat.