+— W obliczu kryzysu wokół NBP — który może zagrozić bezpieczeństwu Polski, zachwiać finansami publicznymi i wywołać kolejną falę drożyzny, uderzającej w polskie rodziny — prezydent Karol Nawrocki proponuje stabilizację sytuacji wokół polskiej waluty, wiarygodności finansowej Polski na świecie i niezależności banku centralnego. Prezydent ponownie przekaże swoje postanowienie o powołaniu czterech członków zarządu NBP, proponując w nim osoby posiadające legitymacje i zgłoszone przez różne środowiska polityczne — te same osoby, które były zgłoszone w lutym tego roku — powiedział Paweł Szefernaker w piątek na konferencji prasowej.
+— Pan prezydent ponownie przekaże to postanowienie do prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o kontrasygnatę — dodał.
+Litwiniuk i Kotecki to członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy zostali zgłoszeni przez Senat. Zarzecki też jest członkiem RPP, desygnowanym przez prezydenta Nawrockiego, a Kightley do niedawna pełniła funkcję I wiceprezesa NBP.
+Szefernaker ocenił, że celem rządu jest "polityczny wpływ na politykę pieniężną państwa" i "chęć przejęcia wpływu na rezerwy walutowe państwa, ręcznego wpływu na stopy procentowe i podporządkowanie banku dziurawemu budżetowi".
+Jak powiedział, 4 listopada upływa kadencja obecnego II wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego, a 1 stycznia — członkini zarządu Marty Gajęckiej. — To oznacza, że od 5 listopada zarząd NBP będzie liczyć pięciu członków, czyli będzie działał poniżej ustawowego minimum — powiedział prezydencki minister.