±W piątek w biurze Adama Borowskiego doszło do brutalnej akcji policji wobec uczestnika protestów w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Po wielu godzinach od tego zdarzenia adwokat nie ma możliwości skontaktowania się z klientem. Policjanci twierdzą, że "zatrzymany odmawia kontaktu z obrońcami". - Rzecznik policji poinformował, że dalsze czynności z zatrzymanym będą prowadzone w dniu dzisiejszym (17.10). Odmówił podania godziny, co de facto oznacza zapowiedź przeprowadzenia tych czynności bez udziału obrońców - pisze mec. Bartosz Malewski, obrońca pana Piotra ustanowiony przez jego żonę.
+Mec. Bartosz Malewski po północy przedstawił wstępne podsumowanie sytuacji. Policjant z Wilczej miał powiedzieć, że "zatrzymany odmawia kontaktu z obrońcami".
+"Przyjechałem do KSP na Nowolipie, gdzie zatrzymany Pan Piotr miał być przewieziony z Wilczej i miały zostać przeprowadzone czynności z zatrzymanym, w których mieliśmy uczestniczyć jako obrońcy. Przez 2 godziny nikt nie chciał do nas zejść. Jedyny kontakt z dyżurnym funkcjonariuszem to kontakt telefoniczny. Dyżurny twierdził, że nic nie wie - w tym nie wie czy zatrzymany w ogóle przebywa w KSP" - napisał.
+"Po 2 godzinach przybył do nas funkcjonariusz Policji z Wilczej - Marek Gruchała i poinformował, że zatrzymany odmawia kontaktu z obrońcami. Zaznaczam - tymczasowego upoważnienia do obrony udzieliła żona zatrzymanego. Domagaliśmy się bezpośredniego kontaktu, aby zatrzymany potwierdził ewentualnie te wersję. Uniemożliwiono to nam"
+Prawnicy powrócili na Wilczą, jednak tam dyżurna policjantka w nerwowej atmosferze poinformowała, że "wszystkie informacje już zostały przekazane".
+"Po godzinie wyszedł do nas rzecznik i powtórzył historie o braku woli kontaktu zatrzymanego - nie tylko z obrońcami, ale nawet z kimkolwiek, rzekomo również z żoną. Rzecznik policji poinformował, że dalsze czynności z zatrzymanym będą prowadzone w dniu dzisiejszym (17.10). Odmówił podania godziny, co de facto oznacza zapowiedź przeprowadzenia tych czynności bez udziału obrońców"
+- napisał w mediach społecznościowych Malewski.
+Spróbuję podsumować sytuację dot. zatrzymanego Pana Piotra. Ok. Godz. 22 dołączyłem do mec. @przadka_magda, która od godz. 19 była obecna na komisariacie na Wilczej, a pierwsze czynności prowadziła już od godz. 15. Przyjechałem do KSP na Nowolipie, gdzie zatrzymany Pan Piotr miał być przewieziony z Wilczej i miały zostać przeprowadzone czynności z zatrzymanym, w których mieliśmy uczestniczyć jako obrońcy. Przez 2 godziny nikt nie chciał do nas zejść. Jedyny kontakt z dyżurnym funkcjonariuszem to kontakt telefoniczny. Dyżurny twierdził, że nic nie wie - w tym nie wie czy zatrzymany w ogóle przebywa w KSP. Po 2 godzinach przybył do nas funkcjonariusz Policji z Wilczej - Marek Gruchała i poinformował, że zatrzymany odmawia kontaktu z obrońcami. Zaznaczam - tymczasowego upoważnienia do obrony udzieliła żona zatrzymanego. Domagaliśmy się bezpośredniego kontaktu, aby zatrzymany potwierdził ewentualnie te wersję. Uniemożliwiono to nam. Próbowaliśmy poznać nazwisko funkcjonariusza prowadzącego to postępowanie. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Wróciliśmy na Wilczą. Zapytaliśmy dyżurną o prowadzącego postepowanie i kontakt z nim. Dyżurna policjant opuściła na chwile recepcję i wyszla do pomieszczenia obok, by uzyskać te informacje. Po chwili wróciła i szybko oświadczyła, że wszystkie informacje już zostały przekazane, po czym dosłownie uciekła do wspomnianego pomieszczenia. Po chwili zgaszono w nim światło i znajdujący się tam policjanci udawali, że ich nie ma. Recepcja pozostała pusta. Po godzinie wyszedł do nas rzecznik i powtórzył historie o braku woli kontaktu zatrzymanego - nie tylko z obrońcami, ale nawet z kimkolwiek, rzekomo również z żoną. Rzecznik policji poinformował, że dalsze czynnosci z zatrzymanym będą prowadzone w dniu dzisiejszym (17.10). Odmówił podania godziny, co de facto oznacza zapowiedź przeprowadzenia tych czynności bez udziału obrońców.