±- Byłem zakochany w niej po uszy. Była dla mnie bardzo ważna - mówił 20-latek na początku procesu, cytowany przez "Dziennik Bałtycki". Dawid Z. przyznał się wówczas do winy.
+Z kolei mąż 25-latki nie przyznał się do winy. Choć - jak relacjonowała gazeta - potwierdził, że był obecny przy ustalaniu planu zabójstwa, uznał te rozmowy za "głupie gadanie". Kobieta natomiast częściowo przyznała się do winy.