← spadek ruchu na A4
Interia · ciche edycje po publikacji · motoryzacja.interia.pl ↗

Pierwszy raz spadł ruch na A4. Kolejna podwyżka "przekręciła śrubę" za daleko?

2 zmiany po publikacji w ciągu 2 h 40 min: 3 akapity zmienione, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 14.07 o 10:41). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.07 10:41 14.07 13:20
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Stalexport broni się jednak, że mniejszy ruch samochodów osobowych nie ma nic wspólnego z faktem wyższych cen. W przesłanej do redakcji Interii wiadomości, koncesjonariusz podkreśla, że mniejszy ruch jest zwyczajnie wynikiem stanu polskiej gospodarki.

  2. 14.07
    2 akapity zmienione · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±Choć wpływy z opłat na autostradzie A4 między Katowicami i Krakowem nadal rosną, liczba korzystających z niej kierowców zaczęła spadać. Najnowsze dane pokazują, że ruch jest mniejszy niż przed rokiem, co może być efektem kolejnych podwyżek stawek za przejazd. Od kwietnia 2026 roku kierowcy samochodów osobowych Stalexport broni się jednak, że ruch na płatnym odcinku autostrady płacą już łącznie 36 zł. najważniejszych arteriach odzwierciedla stan gospodarki.

    ±Powodem Niewykluczone, że powodem takiego stanu rzeczy są podwyżki wprowadzone w kwietniu tego orku. Kierowcy samochodów osobowych płacą obecnie 18 zł na każdym z dwóch placów poboru opłat, czyli o złotówkę więcej niż wcześniej. Stawka dla samochodów dostawczych wzrosła z 30 do 32 zł, natomiast kierowcy ciężarówek płacą 55 zł zamiast 52 zł.

    +Stalexport broni się jednak, że mniejszy ruch samochodów osobowych nie ma nic wspólnego z faktem wyższych cen. W przesłanej do redakcji Interii wiadomości, koncesjonariusz podkreśla, że mniejszy ruch jest zwyczajnie wynikiem stanu polskiej gospodarki.