← Sceny grozy we Wrocławiu. Mężczyzna z nożem gonił ludzi na ulicy
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Sceny grozy we Wrocławiu. Mężczyzna z nożem gonił ludzi na ulicy

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: 5 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 14.07 o 13:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.07 13:30 14.07 13:50
treść i dopisania 13:50
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Do niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek po godz. 17 w rejonie przystanku autobusowego Muchobór Wielki na ul. Stanisławowskiej we Wrocławiu, naprzeciwko naprzeciw kościoła pw. św. Michała Archanioła. Mężczyzna bez koszulki biegał miał biegać po chodniku, trzymając w ręce narzędzie przypominające nóż.

    ±Świadkiem zajścia był lokalny działacz Koalicji Obywatelskiej Paweł Wajda. W rozmowie z tvn24.pl TVN24 relacjonował, że ludzie zaczęli uciekać z przystanku. - Widziałem, że ludzie uciekają z przystanku, głównie dzieci. Wtedy zobaczyłem, że szaleje z nożem ten człowiek. Byłem z żoną, staraliśmy się nie wychodzić z samochodu - opisywał.

    ±Wajda przekonuje, przekonywał, że mężczyzna miał w ręku nóż kuchenny. Opublikował też w mediach społecznościowych nagranie trwające ok. pół minuty. Na filmie widać, że agresywny mężczyzna wdaje się w awanturę z dwiema innymi osobami, oddala się na moment, po czym bierze rozbieg i zaczyna im wygrażać.

    ±Według relacji Pawła Wajdy całe zajście trwało ok. trzech minut. Działacz KO powiedział, że nie wie, czego dotyczyła awantura, ponieważ w tym czasie rozmawiał przez telefon ze znajomym pracującym w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Jak opowiada, opowiadał, poinformował go o sytuacji, a ten miał powiadomić służby.

    ±Gdy mężczyzna oddalił się od przystanku, Paweł Wajda miał pojechać za nim, nadal nagrywając. Z jego relacji wynika, że w pewnym momencie agresor pobiegł w głąb osiedla.