← Walczący o powrót Denisa Mądrego
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Cud po dramacie polskiego sportowca. Ale co robią lekarze? "Przerażające"

1 zmiana po publikacji w ciągu 30 min: 2 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 16.07 o 14:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

16.07 14:00 16.07 14:30
treść i dopisania 14:30
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±- Niestety... Akurat jeżeli chodzi o specjalistów, jestem trochę przerażona. Nawet tacy specjaliści, jak neurolodzy, nie wiem... Nie biorą pod uwagę takich historii, które ludzie opowiadają, a która które zawsze zaczynają się takim samym zdaniem: "lekarze nie dawali mi szans"? A teraz chodzą, pracują i mają dwójkę dzieci.

    ±- Jeżeli lekarz myli się w takiej pierdole, co przy stanie Denisa naprawdę jest dość istotną, ale nadal pierdołą, to ile rodzi się pytań w głowie? Ile razy zastanawiam się, czy inne rzeczy też można było zrobić lepiej? A przecież do w wielu w ogóle nie odwoływałam się do intuicji, bo o mózgu nie mam zielonego pojęcia. Na przykładzie Denisa budzi u mnie przerażenie, że są specjaliści, którzy się pomylili; są specjaliści, którym nie mogę zaufać i wolę zaufać własnej intuicji niż wiedzy fachowca. Już nie będę mnożyć przykładów na inne niekompetencje. To tak, jakby zdrowie i życie zależało od tego, czy akurat trafi się na specjalistę, który studia skończył z piątką lub z trójką. Przecież nikt na czole nie ma napisane, że jest większym lub mniejszym fachowcem, a tu tak naprawdę wieloma decyzjami decydujemy o przyszłości Denisa. Tej sytuacji z cewnikiem kompletnie nie mogłam zrozumieć. Dlaczego już dużo wcześniej nie można było podjąć takiej próby i chłopak tak by się nie męczył?