Nie żyje Kevin Keegan. Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki zmarł w wieku 75 lat
± Kevin Keegan to jedna z legend angielskiego futbolu. Aż trzykrotnie sięgał on po mistrzostwo kraju z Liverpoolem. Do tego miał na swoim koncie dwie Złote Piłki. Nawet po odwieszeniu korków na kołek świetnie odnalazł się jako szkoleniowiec, prowadząc choćby swoich rodaków podczas Euro 2000. Dlatego też wieści o jego śmierci zasmuciły całe piłkarskie środowisko. Informacje o odejściu zasłużonej postaci potwierdziła rodzina. Smutne artykuły pojawiły się na BBC oraz The Telegraph.
± Kevin Keegan po zakończeniu sportowej kariery pracował następnie jako trener. Poza reprezentacją Anglii prowadził również Newcastle, Fulham oraz Manchester City. Ostatnią z wymienionych drużyn wprowadził do najwyższej klasy rozgrywkowej w sezonie 2001/02. Jeszcze wcześniej 75-latek cieszył się z wicemistrzostwa kraju wraz z piłkarzami Newcastle (1996). Niestety legenda w ostatnich miesiącach swojego życia zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Rodzina byłego piłkarza w styczniu poinformowała o zdiagnozowaniu u niego nowotworu w czwartym stadium.
± To także najbliżsi Kevina Keegana potwierdzili wieści o jego odejściu. 75-latka wspominają między innymi redakcje BBC czy The Telegraph. "Kevin walczył z rakiem i w ostatnich chwilach był otoczony przez żonę i córki. Kevin, dwukrotny zdobywca Złotej Piłki, był kochanym mężem, ojcem i dziadkiem. Rodzina pragnie podziękować wspaniałemu zespołowi medycznemu Kevina za całe wsparcie" - napisali bliscy w oświadczeniu.
+ Co prawda 75-latek najpiękniejsze momenty przeżył w swojej ojczyźnie, ale za to w Niemczech w latach 1978-1979 wybierano go najlepszym piłkarzem globu. Napastnik zdobywał wtedy multum bramek dla Hamburger SV. Do tego klubu przeszedł on po wielu sezonach gry dla Liverpoolu. Wraz z legendarnym angielskim zespołem nie tylko zgarnął trzy ligowe triumfy, ale też jedną Champions League oraz dwa Puchary UEFA.
+ Los Lecha i Górnika przesądzony. Poznaliśmy ich rywali w Lidze Mistrzów
+ Trudni rywale na drodze Górnika i Jagiellonii. Oto pary Ligi Europy