← wróć
Onet 1 obserwowana zmiana

Zełenski zapowiada ruchy w sprawie Wołynia. Jurasz: mam kilka kluczowych pytań

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 21.07 00:20 · kopiuj link do tej zmiany

Zełenski zapowiada ruchy w sprawie Wołynia. Jurasz: mam kilka kluczowych pytań

Treść

± Prezydent Ukrainy zapowiedział otwarcie archiwów dotyczących rzezi wołyńskiej oraz zwiększenie liczby zgód na ekshumację ofiar. Teoretycznie obydwie te zapowiedzi mogą zwiastować zmianę stosunków Kijowa wobec Warszawy. W praktyce, praktyce czy tak będzie, jest kwestią, której nie da się na tym etapie rozstrzygnąć.

± Otwarcie archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczących ludobójstwa na Wołyniu może być, w optymistycznym wariancie, punktem wyjścia do scenariusza, w którym prezydent Zełenski ogłosi, że nie zdawał sobie do tej pory sprawy z tego, co tak naprawdę miało miejsce stało się na Wołyniu.

± Równie dobrze można sobie jednak wyobrazić scenariusz, w którym ujawnione zostaną prawdziwe lub sfałszowane dokumenty mające na celu udowodnienie, udowodnić, że ludobójstwo na Wołyniu było spontanicznym i niezaplanowanym buntem chłopskim, którym oczywiście rzeź wołyńska nigdy nie była.

± Istotne jest też to, czy Kijów będzie próbował udowodnić symetrię win, czy też nie. Jak wiadomo, strona ukraińska wiele razy wielokrotnie sugerowała, że akcje odwetowe AK były równie krwawe, co krwawe jak działania UPA. To jest oczywiście kłamstwo.

± O ile zgoda na ekshumacje przeprowadzane przez polski IPN oznacza współpracę z państwem polskim, o tyle formuła, w której ekshumacje przeprowadzane miałyby dalej być przeprowadzane przez prywatne fundacje, oznaczałaby, że Ukraińcy chcą toczyć grę.

± Jest jeszcze pytanie, co stałoby się po ekshumacjach. Czy Kijów wyrażałby zgodę na stosowne odpowiednie upamiętnienie ofiar? Fatalna formuła proponowana przez Polskę, w której rozdzielalibyśmy poszukiwania, ekshumacje i pochówki od upamiętnienia, oznaczałaby, że na cmentarzach ofiar rzezi wołyńskiej nie byłoby napisów o tym, kto zamordował tych ludzi. Taka formuła oznaczałaby w istocie kolejną prowokację wobec Polski.

± Wypowiedzi prezydenta Zełenskiego nie należy lekceważyć czy też traktować ani od razu traktować z niechęcią. Równocześnie jednak poważnym błędem byłoby ogłaszanie przełomu w relacjach polsko-ukraińskich w sprawach historycznych. W ciągu ostatnich ponad 30 lat mieliśmy do czynienia z tyloma już fałszywymi przełomami, które z czasem okazywały się fikcją, że tym razem należy poczekać na konkrety.