Internet płonie. Konflikt w PiS ściągnął lawinę komentarzy
± Spór między dwoma posłami PiS wybuchł po wypowiedzi Marcina Horały w Kanale Zero. Stronnik Mateusza Morawieckiego Poseł powiedział, że Kacper Płażyński uważał Karola Nawrockiego za "złego kandydata" na prezydenta i stworzył raport oczerniający Nawrockiego. "To kłamstwo" - napisał na X Płażyński i skierował do Horały przedsądowe wezwanie, domagając się publicznych przeprosin oraz wpłaty 50 tys. zł na fundację "Polska Łączy", której prezeską jest jego żona.
± Głos zabrali też politycy prawicy. "Współpraca w ramach jednej partii wymaga elementarnej przyzwoitości, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za słowo. Można różnić się ocenami, prowadzić twarde spory i przedstawiać odmienne argumenty, ale zawsze powinno się to odbywać z poszanowaniem adwersarzy i zasad uczciwej debaty. To, co zrobił Marcin Horała, pokazuje, że te zasady są mu niestety obce. Formułowanie oszczerstw wobec kolegi z własnej partii nie mieści się w kanonach odpowiedzialnej i konstruktywnej współpracy. Mam nadzieję, że sąd szybko nakaże sprostowanie tych kłamstw. W polityce można spierać się o wszystko, ale nie wolno budować swojej narracji na pomówieniach" - ocenił Jacek Sasin. Sasin z PiS.
− "Spory w PiS weszły na nowy poziom. Tutaj poseł z Gdańska straszy sądem posła z Gdyni" - pisze dziennikarz Rafał Mrowicki.