Strzelał po oknach. Ludzie chcieli samosądu? Burza w Zgierzu
Nieznany sprawca oddawał strzały z wiatrówki w okna mieszkania w Zgierzu. Pociski trafiły w szyby mieszkania, lokalu, które wynajmuje pan Maciej. - Po Dopiero po dwóch godzinach dopiero zjawił się patrol, zrobił dwa zdjęcia i... i sobie...
± - Byłem na urlopie. Lokatorka zadzwoniła do mnie o godzinie 15:00, że ktoś strzela w okna. Wysłała mi zdjęcie. Powiedziałem jej: "Dzwoń szybko na policję, niech przyjadą i pójdą naprzeciwko do tego pana". Później, o 15:30, dzwoni do mnie drugi raz: "Panie Maćku, ale znowu strzela!" strzela!". Odpowiedziałem: "No to dzwoń na 112". Powiedziała, że kazali jej czekać - mówi o2.pl właściciel mieszkania.
± - Później ja sam zadzwoniłem po godzinie, to zostałem zrugany - usłyszałem hasło, że jest weekend, niedziela, urlopy są, i żebym czekał. No to ja mówię: "No ale strzelają do ludzi!" ludzi!". Odpowiedzieli: "Proszę czekać". Po Dopiero po dwóch godzinach dopiero zjawił się patrol - przyjechał, zrobił dwa zdjęcia i sobie poszedł - relacjonuje mężczyzna.
± Dzięki zdjęciom, które trafiły do sieci, ludzie skojarzyli, kto mógł oddawać strzały. - Prawie doszło do samosądu, bo już tam zbierali się na grupie, ale zareagowała policja- policja - mówi nam mężczyzna. Pan Maciej ma żal do policjantów. Twierdzi, że lokatorzy spotkali się z aroganckim podejściem z ich strony.