← wróć
Onet 3 obserwowane zmiany

Ależ zabawa Lecha Poznań. Pięć goli w walce o Ligę Mistrzów. I ta czerwona kartka

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

dopisanie zaobserwowano 21.07 22:50 · kopiuj link do tej zmiany

Ależ zabawa Lecha Poznań. Pięć goli w walce o Ligę Mistrzów. I ta czerwona kartka

Treść

+ Warto dodać, że jeśli podopieczni Frederiksena ostatecznie roztrwoniliby przewagę, to o 4. rundę el. Ligi Europy i pewną fazę ligową Ligi Konferencji zagrają z gorszym z pary KI Klaksvik — Żalgiris Kowno. W pierwszym meczu tych drużyn padł remis 0:0.

zmiana treści zaobserwowano 21.07 21:50 · kopiuj link do tej zmiany

Ależ zabawa Lecha Poznań. Pięć goli w walce o Ligę Mistrzów. I ta czerwona kartka

Treść

± Kilka chwil później z piłką urwał się Palma, Jesper Hansen popełnił fatalny błąd, wybiegając daleko przed bramkę, i zagrał futbolówkę ręką poza polem karnym. Po analizie VAR sędzia pokazał 41-letniemu golkiperowi czerwoną kartkę, a mistrzowie Polski otrzymali rzut wolny. Ze stałego fragmentu gry uderzył Palma, ale wprowadzony Mads Hedenstad zachował czuność. czujność.

± Niewykorzystana sytuacja ekspresowo zemściła się na gospodarzach. W 61. minucie Terry Yegbe huknął z dystansu z ok. 30 m i zmieścił się idealnie w okienku bramki gospodarzy. — Co za fantastyczny gol środkowego obrońcy. Przecież on prawie złamał ten słupek — krzyczał kontujący mecz w TVP Sport Michał Zachodny, a kamery uchwyciły Mikaela Ishaka, który... aż złapał się za głowę

zmiana treści zaobserwowano 21.07 21:40 · kopiuj link do tej zmiany

Ależ zabawa Lecha Poznań. Pięć goli w walce o Ligę Mistrzów. I ta czerwona kartka

Treść

± Kilka chwil później z piłką urwał się Palma, Jesper Hansen popełnił fatalny błąd, wybiegając daleko przed bramkę, i zagrał futbolówkę ręką poza polem karnym. Po analizie VAR sędzia pokazał 41-letniemu golkiperowi czerwoną kartkę, a mistrzowie Polski otrzymali rzut wolny. Ze stałego fragmentu gry uderzył Palma, ale wprowadzony Mads Hedenstad był czujny. zachował czuność.

± Mimo gry w przewadze i dwubramkowego prowadzenia drużyna Frederiksena koszmarnie weszła w drugą połowę. Już dziesięć minut po zmianie stron Aarhus złapało kontakt. Po centrze Emmery'ego do siatki trafił Kristian Arnstad. Chwilę później mogło być 2:2. Lis, wychodząc z bramki, źle wybił piłkę głową, a jeden z Duńczyków uderzył bez zastanowienia z ok. 40 metrów. m. Na szczęście dostępu do bramki strzegł Gurgul, który głową wybił futbolówkę.

± Niewykorzystana sytuacja ekspresowo zemściła się na gospodarzach. W 61. minucie Yegbe huknął z dystansu z ok. 30 m i zmieścił futbolówkę się idealnie w okienku bramki gospodarzy. — Co za fantastyczny gol środkowego obrońcy. Przecież on prawie złamał ten słupek — dodawał krzyczał kontujący mecz w TVP Sport Michał Zachodny, a kamery uchwyciły Mikaela Ishaka, który... złapał się za głowę

± Tuż po tym było już... 4:1 dla zespołu z Wielkopolski, a z dubletu mógł cieszyć się Walemark. Eric Kahl nie zdołał przeciąć długiego podania Palmy, a Szwed nie zmarnował szansy i jak się później okazało ustalił końcowy wynik. Co ciekawe, miejscowi kończyli mecz będzie w dziewiątkę, bowiem wcześniej wykorzystali komplet zmian, a z powodu kontuzji boisko musiał tuż przed końcem opuścić Kevin Yakob.

+ Lech może więc już spoglądać w kierunku potencjalnego rywala w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Jeśli mistrzowie Polski wyeliminują AGF Aarhus, a wszystko na to wskazuje, zmierzą się ze zwycięzcą dwumeczu Sabah Baku — KuPS Kuopio. Po pierwszym spotkaniu bliżej awansu jest zespół Tymoteusza Puchacza, który wygrał u siebie 1:0.

+ To niskie zwycięstwo, ale mistrzowie Azerbejdżanu byli zdecydowanie lepsi od Finów i wiele wskazuje na to, że to właśnie oni będą następnym przeciwnikiem Kolejorza. Końcowe rozstrzygnięcia poznamy jednak dopiero w przyszłym tygodniu, kiedy zarówno Lech, jak i Sabah rozegrają rewanżowe spotkania.