USA znów atakują Iran. Pentagon potwierdza śmierć kolejnego żołnierza
Siły USA rozpoczęły w nocy z wtorku na środę kolejną serię ataków na cele w Iranie. Dowództwo Centralne USA informuje o 11. z rzędu nocy uderzeń, a Pentagon potwierdził też potwierdza śmierć trzeciego amerykańskiego... amerykańskiego żołnierza...
± Amerykańskie uderzenia zaczęły się o godz. 19 19.00 czasu wschodnioamerykańskiego, czyli o godz. 1 1.00 w nocy w Polsce. Irańska agencja Tasnim podała, że nalot objął Buszehr na południu Iranu. Wcześniej irańskie media informowały też o atakach bombowych w Bandar Mahszahr, Behbehanie, Tebrizie, Siriku i Czabaharze.
± "Uderzenia mają na celu dalsze ograniczanie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie Cieśninie Ormuz" - poinformowało CENTCOM. Podobne komunikaty pojawiały się także przy wcześniejszych seriach ataków. Najnowsza wymiana uderzeń trwa już 11 dni, choć w połowie czerwca strony zawarły rozejm.
± Według relacji "Wall "The Wall Street Journal" w obecnej fazie walk nie uczestniczy Izrael. Gazeta napisała, że USA i państwa arabskie obawiają się, iż jego wejście do konfliktu doprowadziłoby do dalszej eskalacji, a Waszyngton miał poprosić izraelskie władze, by na razie nie włączały się do działań. Jednocześnie politycy z krajów arabskich uważają, że taki scenariusz może się jeszcze pojawić.
± Od 28 lutego, gdy Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, zginęło 18 amerykańskich żołnierzy, a liczba rannych sięgnęła ok. 430 osób. W środę w bazie lotniczej Dover ma się odbyć ceremonia powrotu do kraju ciał poległych, poległych z udziałem prezydenta Donalda Trumpa.