← wróć
OKO.press 1 obserwowana zmiana

Komisja Europejska chce wyższych opłaty dla lotnictwa. Ale takich, które nie zdenerwują Trumpa

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami — nie oceniamy.

zmiana treści zaobserwowano 22.07 11:11 · kopiuj link do tej zmiany

Komisja Europejska chce wyższych opłaty dla lotnictwa. Ale takich, które nie zdenerwują Trumpa

Treść

± Komisja Europejska chce, by aby loty z zewnątrz spoza Unii do wspólnoty były objęte podobnymi opłatami za emisje CO2, co emisję CO2 jak loty wewnątrz Europy. Kryteria ustalono jednak tak, by nie drażnić Donalda Trumpa. Trumpa

± Niektóre sektory są jednak bardzo trudne do zmiany. Wśród nich znajduje się lotnictwo, w którym emisje gazów cieplarnianych rosną najszybciej podczas gdy niemal w każdym innym sektorze spadają. Jednocześnie – według Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) – zapotrzebowanie na loty wzrośnie do połowy wieku nawet trzykrotnie.

± Udział lotnictwa w ogólnych emisjach UE może więc drastycznie wzrosnąć. Komisja Europejska przewiduje wzrost z obecnych 4 proc. do nawet 90 proc. w 2050 r. roku (bo inne sektory wyeliminują lub ograniczą emisje, a lotnictwo nie).

± KE zaproponowała zmiany w systemie handlu emisjami, czyli EU ETS. Jak już pisaliśmy, większość z nich koncentruje się na przemyśle i jest po myśli rządu Polski. Ale systemem ETS, o czym mówi się znacznie mniej, objęte jest także lotnictwo – i to już od 2012 r. roku.

± Przez większość tego okresu linie lotnicze korzystały z darmowych uprawnień do emisji. Sytuacja jednak zmienia się bardzo szybko w 2024 r. roku wycofano 25 proc. darmowych uprawnień. W 2025 r. roku kolejne 50 proc., a z upływem 2026 r. roku znikną już wszystkie.

± Dlatego Komisja Europejska proponuje zaktualizowanie zasad. Chce, by opłatami objęto wszystkie loty do i z państw wspólnoty w promieniu 5 tys. km od największego lotniska w centrum UE. Proponuje również, aby wreszcie objąć opłatami również prywatne odrzutowce.

± Nowe przepisy miałyby wejść w życie od 2029 r. roku.

± Niektóre media, jak chociażby brytyjskie dzienniki „The Guardian” i „Financial Times”, piszą jednak wprost, że te zapisy mają pomóc uniknąć konfrontacji z Donaldem Trumpem. W praktyce oznacza to, że od 2029 r. roku opłaty za emisje będą nałożone na europejskie loty z i do Dubaju, Marakeszu czy Stambułu, ale już nie Nowego Jorku.

± Według badania Carbon Market Watch rozszerzenie opłat za emisje CO2 na wszystkie loty z Europejskiego Obszaru Gospodarczego przyniosłoby już w 2030 r. roku dodatkowe 9 mld euro rocznie. Rozszerzenie systemu również na loty przylatujące podwoiłoby te przychody nawet do 19 mld euro.

± Z kolei z analizy T&E wynika, że w 2025 r. roku zaledwie 32 proc. emisji z lotów z państw UE podlegało ETS. Reszta – z powodu istniejących luk w przepisach – była z tego zwolniona. W efekcie linie lotnicze zapłaciły 4,1 mld zamiast 12,7 mld euro, a efektywna cena za tonę emisji CO2 wyniosła zaledwie 23 euro zamiast potencjalnych 73 (tyle średnio w roku płaciły inne sektory objęte ETS).

± Przy objęciu ETS wszystkich lotów z i do UE, całkowite dochody z opłat mogłyby przekroczyć 17 mld euro rocznie w 2030 r. roku. A drugim największym beneficjentem byłaby Polska.

± Obecnie na wsparcie transformacji lotnictwa, głównie poprzez szukanie i rozwój alternatyw dla paliwa lotniczego (SAF, wodór, samoloty elektryczne), zapisano 1,5 mld euro. W latach 2029-2040 kwota ta miałaby wzrosnąć do 15 mld (w formie darmowych uprawnień). Ma to pomóc w osiągnięciu celu nadrzędnego, czyli uzyskania 70 proc. udziału alternatywnych paliw lotniczych do 2050 r. roku.