"Dopóki jest Putin, on to demoluje". Ekspert o relacjach Chiny-Rosja
− — Do wykonania była gigantyczna praca. Trzeba było przejrzeć tysiące danych z Eurostatu. Wyciągnęliśmy średnie i okazuje się, że albo Chińczycy nas kupili, albo my kupiliśmy. W ogrodzie, do którego wchodzimy, praktycznie są same rzeczy z Chin. Od grilla ogrodowego, przez zabawki, piaskownice, oświetlenie, wszystko. Nie da się żyć bez Chin. Zanim wejdziemy do kuchni, to musimy przejść przez przedpokój po podłodze, która też jest z Chin. Płytki terakotowe czy porcelanowe są sprowadzane z Chin. A jeżeli zainwestowaliśmy w drewnianą podłogę, to nagle okazuje się, że też jest z Chin — tłumaczy dziennikarz Jan Osiecki.
+ — Do wykonania była gigantyczna praca. Trzeba było przejrzeć tysiące danych z Eurostatu. Okazuje się, że albo Chińczycy nas kupili, albo my kupiliśmy — tłumaczy dziennikarz Jan Osiecki.