Treść
± Mecz dla Interu nie rozpoczął się szczęśliwie, bo po błędzie i samobójczej bramce argentyńskiego bramkarza Rocco Riosa, Riosa Novo, drużyna z Miami przegrywała 0:1. Taki wynik utrzymał się jednak tylko przez 9 minut. Z rzutu karnego do remisu doprowadził Luis Suarez.
+ Druga połowa meczu w Miami już nie układała się po myśli piłkarzy z Chicago. Inter dominował na boisku, co szybko znalazło także odzwierciedlenie na tablicy z wynikami.
+ W 51. minucie ponownie bramkarza gości pokonał Luis Suarez, tym razem po ładnej akcji zespołowej. Gospodarze, po objęciu prowadzenia nie spuszczali z tonu, nie pozwalając dojść do głosu ekipie Roberta Lewandowskiego. Nic nie wskazywało na to, aby Fire byli w stanie wyrównać. W 63. minucie boisko opuścił reprezentant Polski, który nie wyróżnił się w debiucie szczególnie.
+ Piłkarze trenera Gregga Berhaltera na boisku w Miami nie poddawali się i przyniosło to rezultat. W 67. minucie świetnie w polu karnym odnalazł się prawoskrzydłowy Fire Puso Dithejane i doprowadził do remisu 2:2.
+ Inter nie rezygnował, a niezbyt szczelna obrona Fire sprawiała, że goście mieli okazje do zmiany rezultatu. Jedną z nich, w 87. minucie, wykorzystał Preston Plambeck i gospodarze znów objęli prowadzenie - 3:2.
+ Czytaj także: Kanonada Kolejorza i cudowny gol. Lech mocno zaczął drogę do Ligi Mistrzów
+ Pierwotnie debiut Roberta Lewandowskiego miał nastąpić 17 lipca przeciwko Vancouver Whitecaps. Spotkanie nie doszło do skutku ze względu na pożary w Kanadzie, które spowodowały zanieczyszczenie powietrza w Wietrznym Mieście. Tamten mecz został przełożony na październik.