Porażka na dzień dobry. Tak wyglądał debiut Lewandowskiego w Chicago Fire
+ Robert Lewandowski przyznał, że na razie nie był gotowy na dłuższy występ niż około godziny.
+ Potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby wrócić do pełnej dyspozycji. Dla mnie ten pierwszy mecz to przede wszystkim było takie fizyczne „przepalenie” tego, co się w ostatnim czasie trenowało. Potrzeba jeszcze czasu, żeby przyszła świeżość, w ciągu tygodnia czy kolejnych dni będzie na pewno dużo większa i to wszystko będzie lepiej wyglądać - powiedział dziennikarzom polski napastnik.
+ Jak dodał, dała mu się we znaki także pogoda. Nie było łatwo. Warunki były wymagające, a pogoda różniła się od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni - wspomniał.
+ Jak zaznaczył, po niewielu treningach z drużyną trudno, żeby oczekiwał od siebie i partnerów, by wszystko funkcjonowało jak trzeba, bo to jest w futbol w zasadzie niemożliwe. To był pierwszy mecz, a nic z dnia na dzień czy z tygodnia na tydzień się nie tworzy. Trochę czasu na pewno będzie potrzeba, żeby się wkomponować, ale myślę, że każdy mecz da nam większe zrozumienie, a i forma fizyczna będzie rosnąć - przyznał.
+ Szkoda, że przegraliśmy. W pewnym momencie mecz był otwarty, były okazje z obu stron, ale myślę, że za proste błędy popełniliśmy w defensywie. Na pewno jednak każdy mecz będzie działał na naszą korzyść - wskazał Lewandowski.
+ Chicago Fire jest na trzecim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej z dorobkiem 26 punktów. Inter, który rozegrał o jedno spotkanie więcej, jest drugi - 34, a prowadzi Nashville SC - 39.
+ Kolejny mecz „Strażacy” rozegrają w niedzielę czasu polskiego, gdy na wyjeździe zmierzą się z New York City FC.