Ogromne kłęby dymu w Warszawie. Spłonęły samochody
± Na miejscu o godzinie 7:00 nie widać było już ognia, który kilkanaście minut wcześniej był potężny – relacjonuje relacjonował reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Strażacy przelewają przelewali wodę przez konstrukcję budynków, w których mieściły się salony samochodowe.
± Był bardzo duży ogień, gęsty dym. Policja wycofuje nas ze względów bezpieczeństwa. Wszystko się spaliło. Strzelały opony i baterie – relacjonował mówił w rozmowie z RMF FM świadek.
± Nad pogorzeliskiem unosi długo unosił się jeszcze czarno-szary dym. Jego słup był widoczny w centrum Warszawy.
± Świadkowie mówią, że gdy ogień trawił salony, słychać było eksplozje samochodów. Spłonęły wszystkie pojazdy wewnątrz i około 10 zaparkowanych przed budynkami. Uratowano sąsiedni salon, który też był zagrożony pożarem. Nie ma osób poszkodowanych - mł. bryg. Michał Konopka.
− Strażacy apelują, aby nie zbliżać się do miejsca pożaru, ze względu na dym, który może nieść toksyczne substancje. Najbliższe bloki mieszkalne znajdują się w odległości 100 metrów.
− Ruch pojazdów na pobliskim odcinku trasy S8 odbywa się normalnie. „W działaniach zabezpieczających uczestniczą funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI wspierani przez policjantów Wydziału Ruchu Drogowego KSP oraz Oddziału Prewencji Policji w Warszawie. Dokładne przyczyny pożaru będą ustalane po zakończeniu akcji gaśniczej” - podała policja.
+ W kulminacyjnym momencie w walkę z żywiołem zaangażowanych było 45 zastępów straży pożarnej, specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego oraz podnośniki i drony rozpoznawcze.
+ Stołeczna policja zabezpieczała rejon ul. Krasnobrodzkiej, gdzie prowadzone były działania ratowniczo-gaśnicze, a ruch pojazdów na pobliskim odcinku trasy S8 w trakcie akcji odbywał się normalnie.
+ Jak podała policja, dokładne przyczyny pożaru będą ustalane po zakończeniu akcji gaśniczej.