Był na meczu w Miami. Zdradził kulisy debiutu Roberta Lewandowskiego
± Robert Lewandowski doczekał się debiutu w barwach Chicago Fire. Polak wyszedł w pierwszym składzie "Strażaków" podczas wyjazdowego meczu z Interem Miami.
± Jak zaznaczył, w składzie ekipy z Miami zabrakło m.in. Lionela Messiego i Rodrigo de Paula, którzy w niedzielę wystąpili jeszcze w finale mistrzostw świata. Za to na boisku nie zabrakło Luisa Suareza. — Dzisiaj ukuł Chicago Fire dwukrotnie, raz z rzutu karnego, a później wykańczając piękną, zespołową akcję — powiedział Bociąga, podsumowując występ Urugwajczyka.
± — Robert Lewandowski zagrał 60 minut i dla niego było przetarcie, dopiero zapoznanie się z ligą MLS, bo tak naprawdę miał do tej pory zaledwie cztery jednostki treningowe z nową drużyną i trudno było cokolwiek wypracować. Widać było brak zrozumienia, że koledzy z drużyny nie zawsze dogrywali piłkę do Roberta, że także rzadko znajdował się on w polu karnym — skomentował powiedział "Faktowi" Bociąga.
± Przed Chicago Fire intensywne tygodnie. "Strażacy" zajmują 3. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej i mają bardzo duże szanse na awans do fazy play-off. — Najważniejsze to znaleźć się wśród drużyn, które walczyć będą później, w fazie pucharowej jesienią — podkreślił dziennikarz Polskiego Radia WPNA z Chicago.
+ — Dzisiaj ukuł Chicago Fire dwukrotnie, raz z rzutu karnego, a później wykańczając piękną, zespołową akcję — powiedział Bociąga, podsumowując występ Urugwajczyka.
+ — Najważniejsze to znaleźć się wśród drużyn, które walczyć będą później, w fazie pucharowej jesienią — podkreślił dziennikarz Polskiego Radia WPNA z Chicago.