Macierewicz ma problem. Prokuratura idzie do sądu po jego słowach w Sejmie
+ Zgodnie z zapisem sejmowego stenogramu poseł PiS mówił wtedy: – To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...).
+ Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż - jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie - wywołało ono „poruszenie na sali”.
+ Macierewicz dodał: – Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje.
+ –A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? – zapisano pytanie Macierewicza w stenogramie.
+ Zawiadomienie do prokuratury złożyło kierownictwo SKW.
+ Antoni Macierewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Jeden z czynów zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat trzech, natomiast pozostałe - karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.