Wojna domowa w PiS. Dziennikarz WP: "Partia na granicy rozpadu"
"Czy wyobrażają sobie Państwo, państwo, że o swoich kolegach z pracy publicznie mówią pluskwy, szkodnicy albo rozłamowcy?" - pyta retorycznie dziennikarz Wirtualnej Polski Michał Wróblewski, opisując kryzys w Prawie i...
± - Czy wyobrażają sobie Państwo, państwo, że o swoich koleżankach i kolegach z pracy publicznie mówią pluskwy, szkodnicy albo rozłamowcy? Że pracownicy tej samej firmy otwarcie i głośno wyzywają się od najgorszych, oskarżając o zdradę, dywersję, robienie rynsztoku, przeprowadzanie intryg czy działanie na rzecz największej konkurencji i szkodzenie firmie. Że uderzają w swoje rodziny i donoszą na szefa - mówi w swoim komentarzu dziennikarz. dziennikarz WP.
± Zdaniem Wróblewskiego "lipiec w polskiej polityce będzie kojarzył się z katastrofą" katastrofą największej partii opozycyjnej. opozycyjnej". - Posłowie ze skłóconych frakcji w Prawie i Sprawiedliwości od tygodni publicznie przy odsłoniętej kurtynie piorą brudy i oskarżają się o najgorsze - podkreśla publicysta.
± Jak mówi podkreśla dziennikarz, kryzys w PiS bezlitośnie wykorzystuje Konfederacja. Wróblewski cytuje Krzysztofa Bosaka, który ostrzega, że spektakl Nowogrodzkiej ośmiesza prawicę: prawicę.
± Jak podsumowuje Michał Wróblewski, Jarosław Kaczyński prezes PiS nie panuje już nad sytuacją, a "PiS, "partia, jak widać, w odróżnieniu od socjalizmu, nie potrafi rozwiązywać nawet tych problemów, które samo sobie stworzyło". stworzyła".
± - PiS słabnie wobec konkurentów na prawicy, a efektu Przemysława Czarnka brak. Nawet jeśli jest, to taki, że partia znalazła się na granicy rozpadu. O aferach koalicji ujawnionych przez media znów zrobiło się ciszej. Szanowani przez PiS publicyści, jak Robert Mazurek czy Piotr Zaremba Zaremba, ogłaszają, że PiS myśli o wymianie kandydata na premiera na Zbigniewa Boguckiego - dodaje.