Treść
± Zaznaczmy, że w epoce rządów Zjednoczonej Prawicy Aleje Ujazdowskie (gdzie mieści się kancelaria premiera) były jednak nieco inną częścią PiS-owskiego uniwersum niż Nowogrodzka (gdzie mieści się centrala partii z gabinetem prezesa). Tam właśnie Morawiecki zbudował swoją siłę polityczną w oparciu o swych bezpośrednich współpracowników z rządu. To przecież gracz, który jeszcze niedługo przed wyborami 2019 roku nie miał właściwie żadnego swojego realnego własnego zaplecza w Sejmie i partyjnych strukturach, a teraz rozporządza wystarczającą liczbą „szabel”, by utworzyć w Sejmie liczący się klub parlamentarny.
± Rzecz jasna ogromnie wiele dużo zależy od tego, jak Morawiecki zdołałby tę nową partię opowiedzieć wyborcom i opinii publicznej i wokół jakich kluczowych propozycji ją zbudować. Ale jest to krąg ludzi i idei, który ma realny potencjał na budowę nowej siły politycznej po prawej stronie polskiego, przesuniętego przecież mocno na prawo, centrum. To mogłaby być propozycja nastawiona na wymontowanie z PiS tej bardziej centrystycznej części jego elektoratu i zarazem na łowienie sierot po Szymonie Hołowni lub – w przyszłości, kto wie? – nawet platformerskich, peeselowskich, czy konfederackich „rozczarowanych”.
± Kaczyńskiemu zostają politycy, którzy potrafią, owszem, pokrzyczeć albo i poryczeć o zagrożeniach dla cywilizacji chrześcijańskiej albo czy o inwazji migrantów na Europę, ale są organicznie pozbawieni zdolności nakładania na to nowych politycznych narracji. To bowiem na prawicy nacjonalistyczno-antyeuropejskiej od dawna jest domeną Mentzena, Brauna i nawet Bosaka. Po stronie PiS-owskiej potrafi to zaś Nawrocki, ale on jest w Pałacu, a nie na Nowogrodzkiej.
± Głównym ośrodkiem PiS-owskiej strony sceny politycznej stanie się Pałac Prezydencki, skąd ton PiS-owskiej prawicy będzie nadawać Karol Nawrocki wraz ze swym otoczeniem, co zresztą już widać: sami twardogłowi zaczynają zastanawiać się nad oddaniem dotychczasowej roli Czarnka Zbigniewowi Boguckiemu. Nad Zaś nad Nawrockim i jego ludźmi zaś Kaczyński nie dość, że nie ma obecnie żadnej, nawet iluzorycznej kontroli, to jeszcze jest ich zakładnikiem. Bo żywiołowy, konfederacko-endecki nacjonalizm Nawrockiego stawia go w zupełnie innej sondażowej pozycji niż partię, która wyniosła go do władzy. PiS w sondażach dołuje, notując najniższe poziomy poparcia od lat – co dokładnie przeanalizował w OKO.press Piotr Pacewicz.