Porażka GieKSy na Słowacji. Powrót na europejskie salony nieudany
± I na półmetku rywalizacji z GKS-em Katowice jest nieco bliżej awansu. Podopieczni Rafała Góraka, choć prowadzili już od 6. minuty, za sprawą trafienia Łukasza Klemenza to z sąsiedniej Słowacji wracają na tarczy. GKS szybko oddał inicjatywę rywalowi, a ten miał świetną okazję do wyrównania w 17. min. W sytuacji sam na sam z Gabrielem Kobylakiem znalazł się Krisztian Bari, ale golkiper z Polski zdołał uratować zespół od utraty gola.
± Prowadzenie GieKSie w tym meczu udało się utrzymać do 29. miniuty. Wówczas stan rywalizacji wyrównał Miroslaw Kacer, który na bramkę zamienił rzut karny. Losy spotkania rozstrzygnął Timotej Hranica, który do bramki zespołu W 41. min groźnie, ale niecelnie, uderzył Patrik Il'ko. Tuż przed przerwą z Górnego Śląska trafił zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry. bliska, ale także obok bramki, strzelił Fabian Bzdyl. Wynik spotkania przed końcem pierwszej połowy nie uległ zmianie.
± W rozpracowaniu piłkarzy z Ekstraklasy z pewnością pomogło doświadczenie trenera Żiliny, zdobyte na polskich boiskach. Pavol Stano to nie tylko były piłkarz polskich klubów, ale również szkoleniowiec Wisły Płock i Górnika Łęczna. Mimo porażki Poza tym w pierwszym meczu losy awansu są wciąż otwarte. Rewanż zostanie rozegrany 30 lipca. wyjściowym zestawieniu MSK był Polak - pochodzący z Krakowa i grający w przeszłości w Cracovii - Fabian Bzdyl. Od pierwszej minuty w drużynie ze Słowacji zagrał też były chorwacki zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, Górnika Łęczna czy właśnie GKS-u Katowice - Marko Roginić.
+ Losy spotkania rozstrzygnęła bramka gospodarzy, strzelona zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry. Co prawda uderzenie z 18 metrów Frantiska Kosy bramkarz GieKSy obronił, ale dobitki Timoteja Hranicy już nie zdołał.
+ W 58. min trener Katowiczan Rafał Górak przeprowadził potrójną zmianę w swoim zespole. Po wejściu Kacpra Łukasiaka, Emana Markovica i Adama Zrelaka mecz najpierw się wyrównał, a pod koniec spotkania ponownie przewagę mieli goście. Nie potrafili jednak jej wykorzystać, by zdobyć gola na wagę remisu.
+ Mimo porażki w pierwszym meczu losy awansu są wciąż otwarte. Rewanż zostanie rozegrany 30 lipca.
+ MSK Żilina – GKS Katowice 2:1 (1:1).
+ Miroslav Kacer (29-karny), Timotej Hranica (47) - Lukas Klemenz (6-głową),
+ Żółte kartki - MSK Żilina: Marko Roginić, Jan Minarik, Jakub Badzgon, Krisztian Bari, Andrei Florea. GKS Katowice: Eman Markovic, Arkadiusz Jędrych, Alan Czerwiński.
+ Sędzia: Sven Wolfensberger (Szwajcaria).
+ MSK Żilina: Jakub Badzgon – Tobias Paliscak, Jan Minarik, Aleksandre Narimanidze – Timotej Hranica, Fabian Bzdyl (82. Andrei Florea), Miroslav Kacer (75. Xavier Adang), Krisztian Bari - Frantisek Kosa (82. Samuel Datko), Marko Roginić (74. Lukas Prokop), Patrik Il'ko (67. Michal Fasko).
+ GKS Katowice: Gabriel Kobylak - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (58. Kacper Łukasiak), Jesse Bosch (73. Bartosz Wolski), Borja Galan - Marcel Wędrychowski (58. Eman Markovic), Ilja Szkurin (58. Adam Zrelak), Bartosz Nowak (84. Szymon Bartlewicz).