Treść
− GKS przegrał 1:2, choć rozmiary porażki mogły być większe.
− Choćby w 88. minucie dopisało mu sporo szczęścia, gdy Alan Czerwiński zablokował w groźnej sytuacji uderzenie Andrei Florei.
− Rewanżowe starcie zaplanowano na 30 lipca.
− Taki wynik sprawia, że kwestia awansu do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji pozostaje otwarta.
+ Powrót Katowiczan, po 23-letniej przerwie, do europejskiej rywalizacji nie był udany. W czwartek dobrze rozpoczęli spotkanie. W 6. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartosza Nowaka celnym strzałem głową popisał się Lukas Klemenz.
+ Szybko jednak oddali inicjatywę rywalowi, a ten miał świetną okazję do wyrównania w 17. minucie. W sytuacji sam na sam z Gabrielem Kobylakiem znalazł się Krisztian Bari, ale golkiper z Polski zdołał uratować zespół od utraty gola.
+ W 28. minucie został przez sędziego podyktowany rzut karny dla MSK Żiliny (za faul Alana Czerwińskiego). Po kilkudziesięciu sekundach „jedenastkę” zamienił na bramkę Miroslav Kacer.
+ W 41. minucie groźnie, ale niecelnie, uderzył Patrik Il'ko. Tuż przed przerwą z bliska, ale także obok bramki, strzelił Fabian Bzdyl. Wynik spotkania przed końcem pierwszej połowy nie uległ zmianie.
+ Po wznowieniu gry stosunkowo szybko padł gol na 2:1 dla gospodarzy. W 47. min. na uderzenie z 18 metrów zdecydował się Frantisek Kosa. Bramkarz GKS odbił piłkę, ale strzał kolegi z zespołu skutecznie dobił Timotej Hranica.
+ W 58. min trener Katowiczan Rafał Górak przeprowadził potrójną zmianę w swoim zespole. Po wejściu Kacpra Łukasiaka, Emana Markovica i Adama Zrelaka mecz najpierw się wyrównał, a pod koniec spotkania ponownie przewagę mieli goście. Nie potrafili jednak jej wykorzystać i zdobyć gola na wagę remisu.