Przyznał, że nie podpisał lojalki od Kaczyńskiego. Tak tłumaczy
- Jak ktoś ma równolegle inne pomysły, które nie są sprzeczne z programem partii, w której jest, to zawsze tak było, że nikomu to nie przeszkadzało - stwierdził w porannym programie "Tłit" WP Paweł Jabłoński. Poseł PiS i... Jabłoński....
± O północy z czwartku na piątek minął termin ultimatum dla polityków PiS na złożenie deklaracji "lojalności" wobec kierownictwa partii pod groźbą wykluczenia. W południe Jarosłąw Kaczyński potwierdził rozłam w partii i zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który przyjmie rezygnację posłów. Decyzja Jarosława Kaczyńskiego, który wczoraj spotkał się z Mateuszem Morawieckim, uderza przede wszystkim w członków stowarzyszenia "Rozwój Plus" Rozwój Plus byłego premiera.
± – Wciąż jestem w partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie wystąpiłem z partii, nie wystąpiłem ze Stowarzyszenia Rozwój Plus. Nie wystąpiłem ze stowarzyszenia About Polska, które też założyliśmy z Krzysztofem Szczuckim – zadeklarował stanowczo deklarował jeszcze rano w programie WP Paweł Jabłoński.
± – To, co mówi w tym zakresie Patryk Jaki, jest po prostu kontrfaktyczne – ostro ocenił Jabłoński. – Jeżeli ktoś twierdzi, że Konfederacja urosła w wyniku rządu Mateusza Morawieckiego, no to zobaczmy, jakie wyniki osiągała, kiedy był on premierem. Nie był ten efekt widoczny, mieli 7 procent – punktował bezlitośnie gość programu. Zauważył, że notowania radykalnej prawicy wystrzeliły dopiero po zmianie władzy. – Czyli jak Morawiecki przestał być premierem, to nagle Konfederacja urosła przez niego? Przecież to jest absurdalne – podsumował ze wzburzeniem.