Jest zgoda na nowy pakiet sankcji na Rosję. Ale rozwodniony. Rosjanie wciąż będą plażować w Europie
± Taki zakaz miał wejść w życie od 1 stycznia 2027 r., roku, a Grecja, której armatorzy – m.in. firma Dynagas – należą do największych na świecie przewoźników LNG, obawiała się, że oznaczałby on utratę części rynku na rzecz konkurentów spoza Unii.
± Przypomnijmy, że pułap cenowy na rosyjską ropę został wprowadzony w grudniu 2022 r. roku przez państwa grupy G7, Unię Europejską i Australię. Zakazuje on firmom z tych państw świadczenia usług transportowych, ubezpieczeniowych, finansowych i brokerskich przy przewozie rosyjskiej ropy drogą morską do państw trzecich, jeśli jest ona sprzedawana powyżej ustalonego limitu cenowego. Mechanizm miał ograniczyć dochody Kremla z eksportu ropy, jednocześnie utrzymując rosyjską ropę na światowym rynku, by nie doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen surowca.
± Sankcjami objęta została również giełda moskiewska, która dotychczas nie znajdowała się na unijnej liście sankcyjnej, mimo że od czerwca 2024 r. roku podlega sankcjom Stanów Zjednoczonych. O kolejne 40 rozszerzono też listę statków tzw. floty cieni wykorzystywanej do obchodzenia ograniczeń na eksport rosyjskiej ropy.
± Propozycja wprowadzenia zakazu wizowego dla Rosjan napotkała jednak sprzeciw przede wszystkim Francji i Włoch, które przyjmuj,ą przyjmują najwięcej rosyjskich turystów. Państwa argumentowały, że budzi ona wątpliwości prawne. Podkreślały niejasności w definicji „rosyjskiego bojownika” oraz tego, jak organ wydający wizy ma potwierdzić udział kogoś w wojnie. Zastrzeżenia zgłaszały także Austria i Hiszpania. W efekcie państwom członkowskim nie udało się osiągnąć jednomyślności i propozycja ostatecznie wypadła z pakietu sankcji.