Kaczyński wyrzuca posłów. Morawiecki poza PiS
+ Czytaj więcej: PiS może stracić uprzywilejowane miejsce w Sejmie. Takie są zasady
+ Czytaj więcej: „Żona alkoholika” i wielu innych. Jak (nie)rozpadał się PiS
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.
+ Czytaj więcej: PiS może stracić uprzywilejowane miejsce w Sejmie. Takie są zasady
+ Czytaj więcej: „Żona alkoholika” i wielu innych. Jak (nie)rozpadał się PiS
± – Fakt jest oczywisty. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać, i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, atmosferze niechęci czy tym bardziej jakichś silniejszych negatywnych uczuć. Po prostu tak się po prostu to ułożyło – dodał Kaczyński.
− – W tej sytuacji nie mogliśmy postrzegać stowarzyszenia (Mateusza Morawieckiego – red.) inaczej niż jako elementu planu podziału partii – podkreślił.
+ – Sprawa jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem (Mateusza Morawieckiego – red.), ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, aby podzielić naszą partię. W tej sytuacji nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż jako na element właśnie tego planu – planu podziału partii. Ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii, i była powtarzana co najmniej podczas trzech długich rozmów – powiedział.
+ Kaczyński dodał, że „oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło”. – Podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być niczym innym, jak zadeklarowaniem, że nie będzie się uczestniczyć w tego rodzaju przedsięwzięciu. Ponieważ część naszych koleżanek i kolegów tego nie zrobiła i nie chciała zrobić, wnioski muszą zostać wyciągnięte – dodał prezes PiS.
+ – To, co robiło stowarzyszenie, mogło być realizowane także w ramach partii. Zresztą taka propozycja padła – w ramach albo zespołu pracy państwowej, albo jakiegoś forum wewnątrzpartyjnego. Nie została ona jednak przyjęta. Poszliśmy tutaj na daleko idące ustępstwa. Między innymi zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia. Chodziło jedynie o to, by do wyborów jego działalność została zamrożona. To również nie zostało przyjęte – poinformował Kaczyński.
+ – Przede wszystkim jest jednak sprawa tej decyzji. Każdy wiedział, czym jest podpisanie deklaracji i czym jest odmowa jej podpisania. Różnego rodzaju dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia niczego tutaj nie zmieniają. Można powiedzieć, że w pewnym sensie jest już po wszystkim. Pozostała jeszcze jedna formalność, ponieważ przestrzegamy statutu – powiedział.