Szczątki w Lisinach mogą należeć do Jowity Zielińskiej. Śledczy widzą trop
± — Obecnie już wiadomo, że wszystko to służyło zmyleniu śledczych co do miejsca i okoliczności zaginięcia oraz zacieraniu śladów — mówi „Faktowi "Faktowi" osoba znająca kulisy śledztwa. — W kryminologii takie rozproszenie dowodów klasyfikuje się jako zaginięcie kryminalne, czyli sytuację, w której nieobecność osoby wynika z działania przestępczego, a sprawca podejmuje działania ukrywające ciało i ślady — dodaje rozmówca "Faktu".
± Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku na temat znalezionych poszlak i dowodów nie chce się wypowiadać dla dobra śledztwa. — Dzisiaj kontynuowane są czynności, w tym przeprowadzona została sekcja zwłok. O wynikach nie będziemy informowali — powiedziała "Faktowi" prokurator Kręcicka. W trakcie sekcji pobrany został materiał DNA do badań genetycznych, które potwierdzą czy odnalezione zostały zwłoki Jowity Zielińskiej. Na wyniki śledczy będą czekać do dwóch tygodni. — Pobrany został również materiał do szeroko zakrojonych badań. Liczymy, że da się wyizolować próbki ziemi z odzieży — podkreśla rzeczniczka prokuratury. Badane będą ślady na szczątkach, fragmentach odzieży, a także analizowane ślady pobrane z miejsca znalezienia zwłok.
± Co śledczy wiedzą na temat sprawcy? — To osoba blisko związana z ofiarą, która nie musiała daleko transportować zwłok. Zarazem osoba zdolna do chłodnej kalkulacji o dużej odporności emocjonalnej. Rozdzielenie śladów na trzy różne miejsca wymaga czasu, logistyki i dużej odporności emocjonalnej — informuje ekspert, z którym rozmawiał "Fakt" o kulisach śledztwa.
+ Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku na temat znalezionych poszlak i dowodów nie chce się wypowiadać dla dobra śledztwa. — Dzisiaj kontynuowane są czynności, w tym przeprowadzona została sekcja zwłok. O wynikach nie będziemy informowali — powiedziała "Faktowi" prokurator Kręcicka.