Lead
Tyson Fury pokonał Mariusza Wacha podczas ich walki zorganizowanej na potrzeby serialu Netflixa o Furym. Polski pięściarz zrezygnował z walki pojedynku w siódmej rundzie. Nie będzie miło wspominać starcia w Tajlandii, do którego dostęp miała tylko garstka VIP-ów.
Treść
± W piątkowy wieczór odbyła się jedna z najbardziej zaskakujących walk tego roku — w Tajlandii Mariusz Wach skrzyżował rękawice z Tysonem Furym. Dla "Króla Cyganów" była to swego rodzaju rozgrzewka przed starciem z Anthonym Joshuą, ale też okazja do zebrania kilku efektownych ujęć do jego serialu dokumentalnego "Rodzina Furych" na platformie streamingowej produkcji Netflixa.
+ Kibice zastanawiali się, ile Wach zarobi za walkę z byłym mistrzem świata. Dziennikarz portalu mma.pl zapytał, czy mowa o kwocie podobnej do tej ze starcia z Aleksandrem Powietkinem. Pięściarz otrzymał wówczas 120 tys. dol., czyli ok. 456 tys. zł.
+ — Podobnie, ale mniej niż stówka z przodu — opowiedział Polak, precyzując, że chodzi o euro. — Dla niektórych to piękny pieniądz, dla niektórych to są drobne. Dla mnie to jest okej. Przysięgam, tobie i wam, że sporo walk stoczyłem za darmo, nie dostałem ani złotówki. Jeszcze musiałem dokładać, bo przygotowania, obozy, sparingpartnerzy — dodał.