Wróciła Ekstraklasa. Beniaminek wyjechał z Radomia na tarczy
− Gole dla Radomiaka strzelili Roberto Alves (43.) i Jan Grzesik (49.). Bramkę dla Wieczystej zdobył Stefan Feiertag (57.).
+ W Radomiaku w podstawowym składzie zagrało dwóch zawodników pozyskanych w przerwie letniej – to defensorzy Brazylijczyk Conrado oraz Kryspin Szcześniak. W Wieczystej takich graczy było trzech: obrońcy Matus Vojtko i Duje Dujmović oraz środkowy pomocnik Ben Lederman.
+ Pierwszą groźną sytuację stworzyli w 4. minucie goście, ale po rzucie rożnym Karol Fila główkował nad poprzeczką. Z kolei w 41. min Lisandro Semedo uderzył nieznacznie obok słupka.
+ Pomiędzy tymi strzałami na boisku niewiele się działo. Nie brakowało natomiast żółtych kartek – do przerwy sędzia Jarosław Przybył pokazał ich aż pięć.
+ Końcówka pierwszej połowy należała do miejscowych. W 43. min po zagraniu z prawej strony Grzesika pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył Alves. A w pierwszej minucie doliczonego czasu po rzucie różnym fatalnie przestrzelił głową Abdoul Tapsoba.
+ Czytaj także: Górnik postawił się gigantowi. Dobry mecz w Turcji
+ Znakomicie dla Radomian rozpoczęła się także druga odsłona, w której było zdecydowanie więcej emocji. W 49. min po centrze z kornera Rafała Wolskiego sprytnie zagrał Luquinhas, a golkipera rywali Antoniego Mikułkę pokonał Grzesik.
+ W 57. min Krakowianie zmniejszyli straty. Po bardzo składnej akcji Miki Villar mocno podał z prawej strony, a piłkę z bliska umieścił w siatce Stefan Feiertag.
+ Niewiele brakowało, aby w 63. min gospodarze zaskoczyli Wieczystą po kolejnym rzucie rożnym, ale znakomitej okazji nie wykorzystał Grzesik, który główkował obok słupka. 180 sekund później przed szansą po dośrodkowaniu Alvesa stanął Conrado, jednak piłka po jego strzale głową trafiła prosto w Mikułkę.
+ Obie drużyny nadal atakowały. W 72. min Luquinhas uderzył obok bramki, w rewanżu Tobias Christensen, także z dalszej odległości, trafił w słupek.
+ Ostatecznie Radomiak nie dał sobie odebrać sobie zwycięstwa. Beniaminek miał utrudnione zadanie, bowiem w ciągu sześciu minut dwie żółte kartki za faule obejrzał Mikkel Maigaard, który w 91. minucie musiał opuścić boisko.
+ Radomianie wygrali swój czwarty kolejny inauguracyjny mecz w sezonie.
+ Czytaj także: Kanonada Kolejorza i cudowny gol. Lech mocno zaczął drogę do Ligi Mistrzów