±W programie twórcy "Stanu Wyjątkowego" odpowiadają na dwa fundamentalne pytania Widzów i Słuchaczy — czy możliwa jest powyborcza koalicja KO dowodzonej przez Tuska z partią Morawieckiego oraz czy w przyszłym roku, przed wyborami, Morawiecki przeprosi się z Kaczyńskim i wróci do PiS.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 6 zapisów ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±W specwydaniu "Stanu Wyjątkowego" dziennikarze opowiadają, że Morawiecki długo przygotowywał się do swej operacji. Ostateczne decyzje
podjął pod koniec minionego roku,podjął, kiedy Kaczyński wyznaczył jako kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.±Zrozumiał wówczas, że nic już od Kaczyńskiego nie dostanie. To wtedy widowiskowo
odegrałodgrywał spektakl nieposłuszeństwa: zorganizował własną Wigilię, konkurencyjną wobec Wigilii PiS (do dziś zwaną w partii "chanuką"); zaprezentował swój program gospodarczy dzień przed prezentacją Czarnka jako kandydata na premiera; odmówił przyjazdu na spotkanie władz PiS w sprawie konfliktów wewnętrznych; wbrew rekomendacji Kaczyńskiego zorganizował otwartą debatę z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem; organizował własne spotkania polityczne w kontrze do partyjnych — choćby wizytę w Słupsku, podczas gdy w Stalowej Woli odbywała się ważna dla PiS konwencja programowa dotycząca bezpieczeństwa. - Treść
±Gdy Morawiecki dostał kategoryczną odmowę, to zaczął Kaczyńskiego namawiać do oddania władzy w PiS. Popełnił błąd, bo winien wiedzieć, że Kaczyński nigdy nie odda partii. Tak o tym opowiada Kaczyński: "Powiedziałem mu: możesz być jeszcze premierem po profesorze [Czarnku]. A on mi powiedział, że nie, no bo przecież on wie, gdzie jest źródło władzy. To jest partia i on chce
przyjąćprzejąć partię. To jest też pewien przyczynek do wyjaśnienia, dlaczego on działa tak, jak działa".±W programie twórcy "Stanu Wyjątkowego" odpowiadają na dwa fundamentalne pytania Widzów i Słuchaczy — czy możliwa jest powyborcza koalicja KO z partią Morawieckiego oraz czy w przyszłym roku, przed wyborami, Morawiecki przeprosi się z Kaczyńskim i wróci do PiS.
- Treść
±Gdy Morawiecki dostał kategoryczną odmowę, to zaczął Kaczyńskiego namawiać do oddania władzy w PiS. Popełnił błąd, bo winien wiedzieć, że Kaczyński nigdy nie odda partii. Tak o tym opowiada Kaczyński: "Powiedziałem mu: możesz być jeszcze premierem po profesorze [Czarnku]. A on mi powiedział, że nie, no bo przecież on wie, gdzie jest źródło władzy. To jest partia i on chce
przyjęćprzyjąć partię. To jest też pewien przyczynek do wyjaśnienia, dlaczego on działa tak, jak działa".±Po rokoszu Morawieckiego w PiS zostaje ok. 150 posłów. Partia ma okrojone finansowanie z budżetu, ale to ponad 15 mln zł rocznie
i dostajeplus solidne darowizny od wyborców (niemal wyłącznie z darowizn — było tego 23 mln zł — zapłaciła za kampanię Karola Nawrockiego). Kaczyński wciąż ma silne, ogólnopolskie struktury, sprzyjające mu prawicowe telewizje i dużą bazę wyborców.±Błaszczaka oświeciło, że Morawiecki jako premier nie chciał F-35, zaś rzecznik PiS Rafał Bochenek poczuł się zobowiązany do przypomnienia, że Morawiecki był przeciw 500 Plus.
- Treść
±Tym razem Morawiecki proponował Kaczyńskiemu aż 21 kompromisowych rozwiązań. Niektóre szły bardzo daleko — zdaniem
niektórychludzi Morawieckiego były wręcz upokarzające. Przykłady: Morawiecki zadeklarował gotowość rezygnacji ze stanowiska wiceprezesa PiS, gotów był wprowadzić zmiany w statucie swego stowarzyszenia, uniemożliwiające prowadzenie działalności partyjnej, a także wykluczające budowanie struktur terenowych organizacji, do tego zadeklarował, że utworzy przy stowarzyszeniu radę konsultacyjną, w której znajdą się przedstawiciele Kaczyńskiego. - Treść
±Tak to komentuje Dominika Długosz:
— Przez„Przez ostatnie dni kilkakrotnie usłyszałam słowa "staruch" albo "dziad" w odniesieniu do prezesa Kaczyńskiego. Jego słowa przestały być najwyższym nakazem w partii. Nawet "maślarze" nie są najbardziej lojalnym towarzystwem. Udało im się Morawieckiego i jego grupy z partii pozbyć. Tyle że odbyło się to przy minimalnym udziale prezesa Kaczyńskiego. W całym tym sporze wygląda jak woskowa figura, którą dwie zwaśnione strony przeciągają międzysobą — mówiła.sobą”.±Jacek Gądek:
— We„We frakcji Morawieckiego można usłyszeć, że Kaczyński stał się marionetką aliansu Sasin-Bocheński-Jaki-Czarnek. Jakby siedział w zamku, a "maślarze" pilnują fosy, aby nikt nie dostał się doniego — tłumaczył.niego”.±Prezes PiS deklaruje dobrą wolę w relacjach z Morawieckim, a to znaczy, że były premier musi się przygotować na jeszcze bardziej brutalne ataki. Pisowcy mają już nowe określenie ludzi Morawieckiego. Przerobili oficjalną nazwę jego grilla ("Rozwój Plus
Wy"Wy") i wyszły im"PluskWy")."PluskWy".