±Pani Małgorzata opowiedziała o spotkaniu mężczyzny, który — według niej — mógł być zabójcą jej córki. W kontekście tego, co wiemy dzisiaj, podejrzenia, którymi się wówczas z nami podzieliła, mrożą krew w żyłach. około Około godz. 20.00 pani Małgorzata, w oczekiwaniu na powrót córki, wyszła z psem na spacer. To właśnie wtedy jej uwagę zwrócił nieznajomy mężczyzna.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Nagłówek
"Widziałam zabójcę córki". Tak mama Izy mówiła nam
o sprawcyprzed śmiercią o sprawcy - Treść
±W 2016 r., pięć lat
bopo brutalnym zabójstwie 13-letniej Izy Strzałkowskiej z Gdyni, udało nam się odbyć poruszającą rozmowę z jej mamą. Pani Małgorzata opowiedziała wówczas o swoim bólu po śmierci córki, a także o swoich podejrzeniach wobec sprawcy.±— Wracając z
psempsem, zauważyłam mężczyznę, który na mój widok odwrócił się i poszedł w drugą stronę. Był potężnej postury. Mógł mieć około1 m 80180 cm wzrostu. Pamiętam, że miał dłuższe, proste, dosyć ciemne włosy. Moją uwagę zwróciła jego lekko przygarbiona sylwetka i długi, białyt-shirt.T-shirt. Wyglądał, jakby czymś się denerwował. Myślę, że to był on. Tylko skąd mogłam wtedy wiedzieć, że czaił się na moje dziecko... — opowiadała pani Małgorzata.±— Szłam drogą, którą poszły dziewczynki. Najpierw jej nie zauważyłam. Minęłam miejsce, w którym leżała i poszłam dalej. Później zdałam sobie sprawę, że skrawek łąki, który
minęłamminęłam, wyglądał, jakby zryły go dziki. Ta myśl kazała mi zawrócić i jeszcze raz sprawdzić to miejsce. Przyjrzałam się dokładniej i wtedy dostrzegłam jej but. Krzyknęłam do męża, że Iza musi gdzieś tu być. Po chwili ją zobaczyłam. Leżała w trawie, jakieś dwa metry od drogi. Dookoła widniały ślady po walce. Bardzo walczyła o życie... — mówiła z płaczem pani Małgorzata.±Nie doczekała zatrzymania sprawcy. Zmarła w 2021 r. Podczas naszej rozmowy wyznała, że nie może doczekać się
momentumomentu, aż znowu spotka się z Izą. Ta myśl pozwalała jej przetrwać.±Podejrzenia pani Małgorzaty odnośnie do sprawcy potwierdziły się. To człowiek, który mieszkał w okolicy. Po zabójstwie Izy nie uciekł, nie wyprowadził się. Sam został ojcem dwójki dzieci, prowadził ustabilizowany tryb życia i cały czas mieszkał w pobliżu rodziny, której zrujnował życie.