Zakład poprawczy, zwolnienie warunkowe, alarmujące sygnały i powiązania — dziennik "Die Welt" podsumował informacje na temat 21-latka, który jest był podejrzany o atak na sobotniej paradzie w Berlinie. W niedzielę wieczorem media podały, że został zastrzelony podczas próby aresztowania.
±W niedzielę rano berlińska policja potwierdziła to, o czym gazeta "Die Welt" poinformowała już w nocy: głównym podejrzanym ma miał być mężczyzna o nazwisku Abdul B. Krajowy Urząd Kryminalny opublikował rano zdjęcie mężczyzny, który miał wcześniej wynająć pojazd — i prawdopodobnie nim kierował.
±Według policji podejrzany jest był szczupły, ma ok. 1,9 m wzrostu i czarne włosy. Miał na sobie czarną bluzę z kapturem i białe spodnie. Nie jest jeszcze jasne, jakiego rodzaju broni białej użył. Naoczni świadkowie mówili o maczecie. W ramach śledztwa nadal badane jest również, czy sprawca miał wspólników.
±Zgodnie z ustaleniami gazety "Die Welt" 21-letni podejrzany jest już znany policji. W niedzielę wieczorem niemieckie media podały natomiast, podały, że sprawca został zastrzelony podczas próby aresztowania.
±Władze zaliczają zaliczały go do środowiska islamistycznego. Zgodnie z informacjami gazety Abdul B. widniał w rejestrze jako osoba stanowiąca zagrożenie i miał twierdzić, że ma kontakty z ISIS. Trafił do zakładu poprawczego dla nieletnich na podstawie paragrafu 89a: przygotowanie przestępstwa terrorystycznego, usiłowanie podżegania i groźby. Wcześniej został zatrzymany w Libanie i ekstradowany do Niemiec.
±Kręgi śledcze podają, że nie są były zadowolone z decyzji sądu dla nieletnich. Kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że B. posługiwał się bronią na zdjęciach w internecie. W związku z tym prokuratura generalna uzyskała nakaz przeszukania. Na miejscu znaleziono jednak jedynie zabawkową broń.
±B. stawił się zatem na pierwsze spotkania 15 czerwca i 9 lipca z własnej woli. Trzecie spotkanie miało odbyć się jutro, w poniedziałek. Później miała zapaść decyzja, czy dalsze konsultacje mają sens. Do tej pory podejrzany znajdował się w tzw. procesie weryfikacyjnym. Ponieważ domniemany sprawca jest poszukiwany, obecnie wzmacniane są środki bezpieczeństwa.