61-letni Ljubisa Karovic częściowo niemal wypadł przez wybite okno samolotu linii Ryanair. Mężczyznę utrzymały pasy, a do kabiny wciągnęli go inni pasażerowie. - W samolocie zasnąłem. Nagle usłyszałem eksplozję. To...
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- Treść
±61-latek przekonuje, że nic nie pamięta, bo zemdlał. - To wszystko było jak koszmar. Nie mogę spać w nocy, jedyne, co słyszę, to odgłos eksplozji, a potem w mojej głowie panuje chaos. Mam szczęście, bo moje obrażenia mogły być o wiele poważniejsze. Jestem wdzięczny, że mogę tu być. Może to przeznaczenie? Zawsze ufałem
Bogu-Bogu - dodaje.±W rozmowie z "Daily
MailMail" głos zabrała również jego żona Swietłana. Wspomina, że najpierw złapała go za lewą rękę, potem nogi. Potem dołączyli inni. W duchu modliła się o uratowanie męża. Szczególnie pomógł jej pasażer z Albanii. Był duży i silny. Najpierw zasłonił rozbite okno workiem, a następnie przygniótł walizką 61-latka.