Awantura w Republice. Kurski ma ponieść konsekwencje za atak na Morawieckiego. Kaczyński chce wyjaśnień
± Jacek Kurski do Telewizji Republika umówił się na własną rękę - usłyszała Wirtualna Polska od źródeł z centrali PiS Przy przy Nowogrodzkiej. W związku z tym - jak słyszymy nieoficjalnie - "należy spodziewać się poważnych konsekwencji partyjnych w związku z jego wystąpieniem" w bliskiej PiS-owi telewizji. - Może skończyć się na zakazie medialnym dla Jacka - słyszymy.
± Przypomnijmy: podczas programu "Wysokie napięcie" w Telewizji Republika w niedzielę 26 lipca doszło do gwałtownej wymiany zdań między Jackiem Kurskim i a posłem Robertem Gontarzem. Obaj są politykami PiS, choć ten drugi jest jednocześnie członkiem stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Członkowie stowarzyszenia zostaną we wtorek wykluczeni z PiS (w sumie to ponad 30 parlamentarzystów).
± Mówił też o tragedii smoleńskiej i 2010 roku, r., kiedy Morawiecki zasiadał w Radzie Gospodarczej przy premierze Tusku (Morawiecki nie był wtedy politykiem, a Kurski odszedł z PiS, wykpiwając teorie o "zamachu smoleńskim" i krytykując Jarosława Kaczyńskiego oraz Antoniego Macierewicza; archiwalne wypowiedzi Kurskiego są dostępne w sieci).
− Centrala PiS przy Nowogrodzkiej ma nie zgadzać się na dalsze występy medialne Jacka Kurskiego - usłyszeliśmy nieoficjalnie. - Kurskiego czeka rozmowa z prezesem - mówi nasze źródło.