Lekarz Bartosz Fiałek wywołał burzę w mediach społecznościowych swoją ofertą dla Pomorskiego Centrum Reumatologicznego. Medyk zażądał aż 4 tysięcy zł. za jeden dzień pracy w tygodniu. Teraz się tłumaczy. Placówka nie skorzystała z...
±Lekarz pokazał zdjęcie formularza z ofertą, jaką złożył na świadczenie usług w poradni reumatologicznej Pomorskiego Centrum Reumatologicznego w Sopocie. Zaproponował wynagrodzenie w wysokości 4 tys. zł brutto za jeden dzień pracy. Zaproponował przy tym dostępność dwa razy w tygodniu. tygodniu, co miałoby średnio oznaczać 32 tys. brutto miesięcznie przy 8 dniach pracy. Oferta dotyczyła wykonywania porad lekarskich w ramach ambulatoryjnej opieki reumatologicznej.
±Inny medyk medyk, dr Krzysztof Pujdak napisał dużo ostrzej. "Skończ ten obciach i zlikwiduj to konto człowieku" - grzmiał.
±"4000 zł za dzień pracy lekarza w poradni to uczciwa stawka, prawda? Dziwne, że publiczna przychodnia nie przyjęła tej oferty" - napisał z kolei Patryk Słowik z portalu Zero.pl, Słowik, który nawiązał do tego, iż Centrum Reumatologiczne w Sopocie odrzuciło ofertę Fiałka.
±"571 złotych za godzinę pracy chce Bartosz Fiałek, posiadacz dwóch dyplomów Collegium Humanum" - oburza się z kolei Janusz Cieszyński z PiS.
±Bartosz Fiałek zareagował na oburzenie na swoją ofertę ofertą wpisem w mediach społecznościowych, w którym spróbował próbował ją obronić.
+Lekarz zadeklarował, że przestanie pracować w publicznej ochronie zdrowia i skupi się na pracy we własnym gabinecie, który zakłada.