Kolejni ludzie Morawieckiego z zarzutami. Skąd pojawiły się pieniądze. W tle ogromna afera
± Prócz doradzania premierowi za rządów PiS Chłopik dorabiał jako dyrektor w Banku banku PKO BP oraz w kilku radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
± Paweł Sz. to główny podejrzany w aferze. Na konta jego spółek trafiło z RARS za rządów Morawieckiego ok. pół miliarda złotych. Sz. dostawał bez przetargu lukratywne kontrakty na dostawy sprzętu w czasie pandemii oraz po wybuchu wojny w Ukrainie. Zawyżał ceny, podnosił stawki nawet dziesięciokrotnie, jego marże były niebotyczne. Dzięki ekipie Mateusza Morawieckiego Sz. kupił sobie m.in. bmw BMW za milion i siedem mieszkań w Warszawie za gotówkę. Najlepszy interes zrobił na kontrakcie na agregaty prądotwórcze dla Ukrainy. Jego spółka dostała na to z RARS niemal 350 mln zł, a na agregaty wydała w Chinach niespełna 69 mln zł. Czyli zysk to ok. 280 mln zł.
± Zarzuty dla Pawła P. mają związek z pełnioną przez niego funkcją w RARS. I dotyczą Dotyczą "wpływania przez niego, jako przedstawiciela RARS, na zawieranie i realizację czterech umów na zakup agregatów prądotwórczych od spółki Pawła Sz. o łącznej wartości ponad 345 mln zł", co miało polegać na "ingerowaniu w warunki tych umów oraz zmienianiu ich treści i wartości w sposób odbiegający od pierwotnych ustaleń".
± Wyprowadzanie pieniędzy z Banku Gospodarstwa Krajowego to zupełnie nowy wątek afery. Sam bank, podobnie jak RARS, to jednak kolejna drenowana z pieniędzy instytucja podległa bezpośrednio Morawieckiemu w czasie, gdy pełnił on funkcję szefa rządu. Na czele BGK Morawiecki postawił swoją zaufaną współpracownicę współpracowniczkę jeszcze z banku BZ WBK — Beatę Daszyńską-Muzyczkę.
± O tym, że w zamian za intratne zlecenia Paweł Sz. finansował internetowe farmy trolli podczas kampanii wyborczej do Sejmu w 2023 r. r., pisaliśmy w Onecie już wiele miesięcy temu.
± Już w kwietniu informowaliśmy w Onecie, że zarzuty — co najmniej niedopełnienia obowiązków — śledczy przedstawić chcą przedstawić samemu Mateuszowi Morawieckiemu, który jako premier powinien jednoosobowo nadzorować powinien działanie Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Na jego winę podczas jednego z ostatnich przesłuchań wskazywać miał Paweł Sz., który poszedł na współpracę z prokuraturą.