Treść
± Jak pisaliśmy w poniedziałek w Wirtualnej Polsce, Ireneusz Raś kupił w 2020 r. trzy mikrokawalerki (wym. - 12,40, 12,98 i 13,05 m kw.) w łódzkiej kamienicy pociętej na 55 lokali pod wynajem. Trzy miesiące przed wejściem do rządu sprzedał dwie z nich bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi. Trzecia przypadła byłej żonie.
± Sekretarz Tymczasem sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki jest odpowiedzialny za projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, który wstępnie miał dać gminom prawo do tworzenia stref wolnych od najmu krótkoterminowego, lecz przepis ten został wykreślony. Raś publicznie przekonywał, że takie strefy "nie są konieczne", a 60 proc. korzystających z najmu krótkoterminowego to polskie rodziny, również wielodzietne, których nie stać na hotel.
± "Donald Tusk, to są te wasze standardy? Dramat. Ale też powiedzmy szczerze, po tym tym, jak szturmowali media z kłamliwym przekazem - nie spodziewałam się niczego innego" - napisała na platformie X Marcelina Zawisza z Partii Razem.
± "Lepiej zaczynam rozumieć rozumieć, dlaczego o pisaniu ustawy więcej zdawały się wiedzieć organizacje lobbingowe niż ministerstwa w rządzie" - przekazał też sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Jan Krzysztof Szyszko.
± "Bur**le i imprezownie za ścianą będziecie mieli tylko po to, aby państwo Raś mogli dalej zarabiać na swoich" - oznajmił z kolei poseł PiS Janusz Cieszyński.
+ A minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz napisała: "Ciekawe, ile jeszcze razy politycy broniący dewelopersko-rentierskiej polityki mieszkaniowej muszą walnąć w ścianę, żeby wreszcie zrozumieli, że nie tędy droga. A wystarczyło przyjąć nasze (Polski 2050) poprawki dające prawa mieszkańcom i samorządom…".