"Jesteśmy wykończeni". Polka o gigantycznych pożarach w Bordeaux
± W departamencie Żyronda we Francji trwają ogromne pożary. Strażacy walczą z nimi już piątą noc z ogniem. noc. Żywioł strawił powierzchnię co najmniej 42 tys. hektarów. Choć ogień zbliża się do miasta Bordeaux, władze nie planują ewakuacji mieszkańców. Do tej pory ewakuowano 220 tysięcy osób na zachód od Bordeaux.
± W Bordeaux mieszka Marta, prowadząca na Instagramie profil "Polka Polka w Akwitanii". Akwitanii. W sieci dzieli się obrazami ze swojego miasta. Aktualnie niemal całe jest ono pokryte gęstym dymem. Naszej rodaczki ewakuacja jeszcze nie objęła.
± Jak dodaje, władze zalecają pozostanie w domu i unikanie aktywności na powietrzu. W przypadku wyjścia, Wychodząc, warto zakładać maseczki na twarz. maseczki. Nasza rozmówczyni przekonuje, że wiele osób wyjechało z miasta, miasta; niektórzy jej bliscy opuścili swoje domy.
± Przyczyną Przyczynami pożarów we Francji jest są m.in. długotrwała susza czy i fala upałów. - Nigdy W Bordeaux nigdy nie było tak gorąco w Bordeaux. gorąco. Rodzina męża mieszka tutaj od kilkudziesięciu lat, nikt nie pamięta tak gorącego lata. W poprzednich latach mieliśmy jedną falę ekstremalnych upałów, często w czerwcu i później temperatura spadała. W tym tygodniu czeka nas 4 czwarta fala ekstremalnych temperatur, gdzie temperatura w cieniu znowu przekroczy 40 stopni Celsjusza. Jesteśmy wykończeni - mówi Polka Marta.