Polacy grzeszą za Odrą. Niemiecka policja ma co robić
"Niemcy masowo zatrzymują Polaków na granicy i wsadzają za kratki" - pisze podaje "Super Express". Tylko w ciągu jednego wieczoru trzech polskich obywateli zostało zatrzymanych na przejściach granicznych...
± - Jak się okazało, wobec 39-latka obowiązywał zakaz pobytu i wjazdu na terytorium Republiki Federalnej Niemiec, ważny do 2032 r. Mężczyźnie odebrano prawo do swobodnego przemieszczania się z powodu licznych przestępstw - przekazał Danilo Weise, rzecznik prasowy policji w Ludwigsdorf. - W związku z wielokrotnymi przestępstwami, w tym kradzieżą, kradzieżą z użyciem broni oraz wyłudzeniem świadczeń, wydano wobec niego również kilka wyroków skazujących - dodał.
± Kilka godzin później funkcjonariusze zatrzymali 36-letniego Polaka podróżującego FlixBusem — - bez żadnych dokumentów. Sprawdzenie w bazach danych wykazało, że jest poszukiwany za kradzież i ma siedem ogólnokrajowych wpisów dotyczących ustalenia miejsca pobytu. Szukają Szukały go prokuratury z całych Niemiec — - od Hamburga po Kassel — - za oszustwa, pranie pieniędzy, kradzieże oraz przestępstwa o charakterze seksualnym. Mężczyzna nie zapłacił grzywny w wysokości 300 euro i trafił do więzienia na 15 dni.
± Z terenu dworca w Hameln trójka Polaków (46-letni mężczyzna, 33-letni mężczyzna i 45-letnia kobieta) ukradła około 70 metrów kabla miedzianego oraz różne narzędzia. Jednak prawdziwą fantazją wykazali się 35-letni i 30-letni obywatele Polski, którzy sprzed sklepu w Wittenburgu ukradli brązowego yorka. Policjanci znaleźli podpitych mężczyzn i psa na terenie ogródków działkowych.
+ Z terenu dworca w Hameln trójka Polaków (46-letni mężczyzna, 33-letni mężczyzna i 45-letnia kobieta) ukradła około 70 metrów kabla miedzianego oraz różne narzędzia.