±- Niedobrze, że te nagrania ujrzały światło dzienne i trzeba w normalnym toku postępowania wyjaśnić, dlaczego tak się stało - podsumował Myrcha Myrcha, który w dalszej części swojej wypowiedzi w programie, odnosząc się nawiązał też do podnoszonej przez śledczych kwestii, że jedyną osobą, która miała dostęp do ujawnionego nagrania, nagrania był pełnomocnik Geralda Birgfellnera Birgfellnera, Roman Giertych.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 3 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±O kwestię upublicznienia materiałów pytał we wtorkowym programie "Tłit" Michał Wróblewski Arkadiusza Myrchę. - Dlaczego
-to teraz w czynnościach sprawdzających będzie prokuratura badała, bo taki komunikat wczoraj się pojawił - wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości.±- Niedobrze, że te nagrania ujrzały światło dzienne i trzeba w normalnym toku postępowania wyjaśnić, dlaczego tak się stało - podsumował Myrcha w dalszej części wypowiedzi w programie, odnosząc się też do podnoszonej przez śledczych kwestii, że jedyną osobą, która miała dostęp do ujawnionego nagrania, był pełnomocnik Geralda Birgfellnera
-Roman Giertych. - Lead
-
Niedobrze na pewno się stało,Niedobrze, że te nagrania ujrzały światłodzienne i trzebadzienne. Trzeba w normalnym toku postępowania wyjaśnić, dlaczego tak się stało - ocenił we wtorkowym programie "Tłit" wiceministersprawiedliwości...sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha...Treść±Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w poniedziałek, że "prowadzi czynności sprawdzające w związku z opublikowaniem
dziśw internecie nagrania z przesłuchania świadka Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież". Jakdodano,dodała prokuratura, "jedyną osobą która wystąpiła o dostęp do całości aktsprawysprawy, był jeden z pełnomocników pokrzywdzonego, uprzednio pouczony o treści art. 241kkKk (dot. tajemnicy postępowania przygotowawczego - red.)". Fragmenty nagrańprzedstawiłpokazał w poniedziałek portal goniec.pl.±O kwestię upublicznienia
tych nagrań oraz dlaczego one wypłynęły,materiałów pytał we wtorkowym programie "Tłit" Michał Wróblewski Arkadiusza Myrchę. - Dlaczego - to teraz w czynnościach sprawdzających będzie prokuratura badała, bo taki komunikat wczoraj się pojawił - wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości.±Dopytywany przez prowadzącego, czy jest to "skandal", Myrcha odpowiedział: - Może to nie skandal, bo skandali to mamy w ostatnich latach całkiem dużo i faktycznie są poważne afery. Natomiast tutaj doszło do wycieku w sprawie, która została zakończona postanowieniem o umorzeniu i chyba niedobrze się stało, że jeszcze w momencie, kiedy faktycznie to postępowanie nie jest uprawomocnione - podkreślił Myrcha.
±Na stwierdzenie
MichałaWróblewskiego, że teraz każdy świadek czy przesłuchiwany może mieć obawy, że nagranie z jego przesłuchania trafi do mediów, przekazał: - Nie powinien mieć takich obaw i materiał powinien być dostępny tylko dla uczestników postępowania. Są jasne przepisy, które dają podstawę prawną do upublicznienia takiego postępowania pod kontrolą prokuratora, pod kontrolą sądu, zwłaszcza kiedy postępowanie jest w toku.±-
Niedobrze na pewno się stało,Niedobrze, że te nagrania ujrzały światło dzienne i trzeba w normalnym toku postępowania wyjaśnić, dlaczego tak się stało - podsumowałArkadiusz Myrcha,Myrcha w dalszej części wypowiedzi wprogramieprogramie, odnosząc się też do podnoszonej przez śledczych kwestii, że jedyną osobą, która miała dostęp do ujawnionego nagrania, był pełnomocnik Geralda Birgfellnera - Roman Giertych.