Treść
± We wtorek wtorek, 28 lipca, regiony takie jak Podlasie, Warmia, Mazury oraz Wybrzeże Gdańskie pozostaną pozostaja jeszcze pod słabnącym wpływem wilgotnego układu niskiego ciśnienia, który powoli odsuwa się w kierunku Skandynawii. W tych rejonach, a także wysoko w Tatrach i na Podhalu, zachmurzenie przejściowo wzrośnie i mogą pojawić się słabe, przelotne opady deszczu.
± Środa Środa, 29 lipca, upłynie pod znakiem bezchmurnego nieba i pełnego słońca w całym kraju. Mieszkańcy takich miast jak Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Wrocław oraz Opole jako pierwsi poczują uderzenie gorąca, gdzie termometry wskażą maksymalnie do 29 st. C.
± W czwartek wyżowa, stabilna aura obejmie już absolutnie każdy zakątek naszego kraju. Nad całą Polską niebo będzie niemal bezchmurne, a palące słońce zacznie błyskawicznie nagrzewać grunt. Temperatura w dzień zacznie gwałtownie rosnąć. Prawdziwe uderzenie Uderzenie gorąca odczują jednak mieszkańcy południowego zachodu. Na Dolnym Śląsku, w Legnicy, Lubinie i we Wrocławiu prognozuje się maksymalnie aż 35 37 st. C. Słaby i umiarkowany wiatr wiać będzie wiać z południa, przynosząc suche i niezwykle rozgrzane powietrze.
± Sobota Sobota, 1 sierpnia, przyniesie nam upragnione, choć niezwykle dynamiczne i niebezpieczne przełamanie pogody. Przez nasz kraj przechodzić będzie przechodzić chłodny front atmosferyczny, który zderzy się z zalegającym nad Polską ekstremalnie gorącym powietrzem zwrotnikowym.
± W pasie ciągnącym się od Mazur Mazur, przez Mazowsze i Łódzkie, aż po Dolny Śląsk dojdzie do rozwoju gwałtownych burz o charakterze nawałnicowym. Będą im towarzyszyć intensywne, przelotne opady deszczu oraz porywisty wiatr.
± W pozostałych częściach kraju, zwłaszcza na wschodzie, wciąż utrzyma się słoneczna, ale i niezwykle upalna aura. Kontrasty termiczne nad Polską w sobotę będą gigantyczne. Podczas gdy na Pomorzu słupki rtęci wskażą maksymalnie 25 19 st. C, w centralnej części na południu kraju zanotujemy 33 st. C. Najbardziej upalnie będzie na południowym wschodzie - aż 36 35 st. C.
− Kulminacja napływu afrykańskiego powietrza przypadnie na piątek. To będzie dzień, w którym fala upałów w Polsce pokaże swoje najbardziej ekstremalne oblicze. W większości regionów - od Rzeszowa, przez Radom, aż po Bydgoszcz - niebo będzie bezchmurne i słoneczne. Wyjątkiem będzie jedynie Pomorze Zachodnie, gdzie w rejonie Szczecina i Świnoujścia mogą rozwinąć się lokalne, gwałtowne burze oraz przelotne opady deszczu.
− Temperatura w piątkowe popołudnie w Szczecinie wyniesie 29 st. C, z kolei w Warszawie termometry wskażą rozgrzane 35 st. C. Prawdziwe piekło pogodowe prognozowane jest jednak przy samej zachodniej granicy. Na Dolnym Śląsku oraz na Ziemi Lubuskiej, w okolicach Gubina, Słubic, Zgorzelca oraz we Wrocławiu, temperatura w najcieplejszym momencie dnia wzrośnie do 38 st. C, a lokalnie może sięgnąć niewyobrażalnych 39-40 st. C.
− Czytaj też: Trzęsienie ziemi w PiS. Sondaż przed kluczowymi decyzjami w partii
+ W czwartek, 30 lipca, wyżowa aura obejmie już absolutnie każdy zakątek naszego kraju. Nad całą Polską niebo będzie niemal bezchmurne, a palące słońce zacznie błyskawicznie nagrzewać grunt.
+ Piątek, 31 lipca, fala upałów dotrze do większości regionów kraju. Od Rzeszowa, przez Radom, aż po Bydgoszcz - niebo będzie bezchmurne i słoneczne.
+ W centralnej, zachodniej, południowej i wschodniej Polsce termometry wskażą 35 st. C, ale lokalnie temperatura może sięgnąć nawet 40 st. C.
+ Kolejna fala gorąca prognozowana jest od wtorku, 4 sierpnia. Na termometrach znów zobaczymy wtedy nawet 37-38 st. C.