Sargis o życiu w Polsce. "Wtedy czuję nóż w plecach"
Triumf na opolskiej scenie, osobista historia emigracji i szczere wyznania o tożsamości. Sargis Davtyan Davtyan, czyli ormiańsko-polski piosenkarz, był gościem nowego podcastu "Faktu" zatytułowanego "Przełomy". W rozmowie z Moniką Richardson... Richardson opowiedział o swoich muzycznych inspiracjach, triumfie w Op...
± W 2019 r. Sargis Davtyan już jako 17-latek debiutował wystąpił na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, Opolu. Zdobył wówczas nagrodę jury w konkursie "Debiutów". W 2026 r. powrócił na opolską scenę i po raz kolejny raz zapisał się w historii tego wydarzenia. Triumfował w kategorii "Premiery", zdobywając zarówno uznanie jury, jak i serca publiczności.
± Sargis Davtyan Davtyan od najmłodszych lat związany był z muzyką. Gdy miał zaledwie dwa lata, cała rodzina przeprowadziła się do Polski i zamieszkała w Jaworznie, gdzie Sargis ukończył liceum. Dziś posiada podwójne obywatelstwo.
± W Armenii nie jest już do końca Ormianinem, a w Polsce czasem czuje się trochę obcy. W wyjątkowo szczerej rozmowie z Moniką Richardson Sargis opowiada o życiu pomiędzy dwoma światami, o tęsknocie i dumie z dwóch ojczyzn. W obu domach czuje się jak u siebie, choć czasem wystarczy jedno zdanie, by poczuć się wykluczonym. Artysta otwarcie mówi o swojej tożsamości i codziennych doświadczeniach. – Są momenty, w których czuję się obco – przyznaje. – To jest na przykład jakieś zdanie rzucone za mną, kiedy wchodzę do sklepu – dodał.
± Powiedział, że jest to bolesne, tym bardziej że czuje się bardzo związany z polską kulturą. – — Żyje tu 23 lata. Wiem, że tak jak wymieniam w piosence, wzrusza (...) Wzrusza mnie nostalgia brzozy, Młynarski, Osiecka i tak dalej. Żyję tym. I to wtedy boli, czuję taki nóż w plecach – — powiedział Sargis.
− Triumfował w kategorii Premier, zdobywając zarówno uznanie jury, jak i serca publiczności.
+ Czasem wystarczy jedno zasłyszane przez niego zdanie i znów czuje się wykluczony. Artysta otwarcie mówi o podobnych doświadczeniach. — Są momenty, w których czuję się obco — przyznaje. — To jest na przykład jakieś zdanie rzucone za mną, kiedy wchodzę do sklepu — dodał.