Nie mogliśmy oderwać wzroku. Za nami pierwsza połowa Nowych Horyzontów
± Mary Kosiarz: Nowe Horyzonty już po raz 26. przywiozły na Dolny Śląsk wyborną selekcję niezależnych produkcji, stojącą w kontrze do typowego spojrzenia na formę i język filmowy. W sekcji Pokazy Galowe zachwyciła nas choćby "Czarna kula" i "Gentle Monster", które triumfowały na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Cannes. Doceniwszy europejski sznyt kina Marie Kreutzer i queerową autentyczność Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego, to nie im podczas wrocławskiego święta kina oddałam serce. Po powrocie z Nowych Horyzontów moich myśli ani na chwilę nie opuścił bowiem "Everytime" Sandry Wollner - awangardowy zwycięzca canneńskiego konkursu Un Certain Regard, wprost idealnie wpasowujący się w oczekiwania nowohoryzontowego widza.