Treść
+ Piotr Uściński pochodzi z Warszawy, jest absolwentem Politechniki Warszawskiej. To były radny miejski w Ząbkach, radny powiatu wołomińskiego (były starosta) i radny sejmiku mazowieckiego.
+ W 2015 r. został posłem z listy PiS. We wrześniu 2020 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił go w prawach członka partii za złamanie dyscypliny klubowej. Powodem było głosowanie przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Zawieszenie wygasło w listopadzie 2020 r.
+ W latach 2021-2023 Uściński był wiceministrem rozwoju i technologii w rządzie Mateusza Morawieckiego.
+ Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości nie usunął z partii członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego — poinformował we wtorek rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek. Sprawa została za to skierowana do rzecznika dyscyplinarnego PiS Karola Karskiego.
+ To zaskakujący zwrot akcji w sprawie Rozwoju Plus. Wcześniej bowiem władze PiS nakazały wszystkim członkom partii podpisać oświadczenie, że nie będą działać w żadnych politycznych, wewnątrzpartyjnych stowarzyszeniach po groźbą usunięcia z ugrupowania. Gdy ludzie Morawieckiego nie podpisali "lojalki" — ultimatum obowiązywało do północy w ostatni czwartek — Jarosław Kaczyński ogłosił, że opuścili oni PiS. We wtorek Komitet Polityczny partii miał jedynie potwierdzić ten fakt, ale tak się nie stało.
+ Władze PiS zatwierdziły za to listę 44 osób, które nie podpisały oświadczenia. Z ustaleń Onetu wynika, że 40 kojarzonych jest z frakcją i stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego. Z kolei europosłowie PiS Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński nie skorzystali z partyjnego formularza, ponieważ mieli stwierdzić, że tekst dokumentu jest "upokarzający". Jeszcze dwie inne osoby nie doręczyły pisma, a jedynie złożyły oświadczenie ustnie.
+ Komitet Polityczny PiS wykorzystał to i skierował sprawy wszystkich posłów — zarówno tych, którzy nie złożyli "lojalek", jak i tych, którzy przysłali niewłaściwe druki — do rzecznika dyscyplinarnego PiS.
+ To Kaczyński wraz z sekretarzem generalnym PiS Piotrem Milowańskim — krytycznym wobec Morawieckiego — wymyślili taki wybieg: postępowanie dyscyplinarne zamiast wyrzucenia.
+ Nasi rozmówcy w PiS mówią, że prezesowi chodziło o to, aby w oczach prawicowego elektoratu zdjąć z siebie odpowiedzialność za rozłam. Kaczyński chce zmusić Morawieckiego i jego ludzi, aby to oni sami ogłosili, że porzucają PiS. Wtorkowa decyzja władz PiS może mieć jeszcze inny cel — Jarosław Kaczyński zyska więcej czasu na wyciąganie posłów ze stowarzyszenia Morawieckiego.